Recenzja filmu Najdłuższa podróż

Zawodnik rodeo i grzeczna studentka historii sztuki. Pozornie błaha historia, ale jak często bywa w powieściach Nicholasa Sparksa, jest tu więcej wątków. Bohaterowie przypadkowo ratują uwięzionego w samochodzie starszego mężczyznę, który prosi o zabranie pudełka z listami pisanymi do ukochanej. W ten sposób przenosimy się do świata młodości dziadka, poznajemy losy jego życia oraz niezwykłej miłości.

Nicholas Sparks doczekał się już wielu adaptacji filmowych swoich książek. Każda z nich przedstawia historię miłości na tle różnych wydarzeń historycznych, w obliczu odmiennych problemów i trudności. Wciąż ją kocham z Channingiem Tatumem oraz Amandą Seyfried było opowieścią o uczuciu, które przerwała wojna. Pamiętnik, z Ryanem Goslingiem, Geną Rowlands, Rachel McAdams i Jamesem Garnerem w głównych rolach, wspominał miłość starszej pani z Alzheimerem na tle historii zakochanych młodych bohaterów. Kevin Costner z Robin Wright Penn w Liście w butelce wcielili się w dwójkę doświadczonych przez życie ludzi, między którymi rodzi się zainteresowanie.

Najdłuższa podróż George’a Tillmana Jr. jest bardzo podobna do wspomnianego już Pamiętnika, zresztą retrospektywa, listy i pamiętniki stanowią ulubione motywy Sparksa. Adaptacją powieści zajął się Craig Bolotin, autor scenariusza popularnego w latach 80. serialu Policjanci z Miami. Film skupia się na rozterkach młodych ludzi, którzy poznają się w chwili, gdy każde ma już pewne plany na swoją przyszłość. Czy miłość będzie miała wpływ na ich dalsze wybory życiowe i jak ważna będzie znajomość ze starszym panem, Irą, oraz poznanie jego historii?

Chociaż nie jest to film najwyższej klasy, ogląda się go dość przyjemnie. Efekt psuje Britt Robertson w roli Sophii, młodej studentki zakochanej w kowboju. Gra aktorki jest kompletnie pozbawiona emocji, ciężko jest zobaczyć w jej postaci jakiekolwiek uczucia czy przemyślenia. W jej filmowego partnera, Luke’a, wcielił się Scott Eastwood, syn Clinta Eastwooda, który być może odziedziczył po ojcu urodę, ale na pewno nie charyzmę. Najciekawsza w filmie jest część retrospekcyjna, ze świetnym Jackiem Hustonem w roli młodego Iry i Ooną Chaplin jako jego ukochana.

Obraz otrzymał cztery nominacje do nagrody Teen Choice w kategoriach: Ulubiony dramat kinowy, Ulubiona aktorka dramatu i Przełomowa rola kinowa dla Britt Robertson oraz Ulubiony aktor dramatu dla Scotta Eastwooda. Pomimo, że jest to dramat, nie ogląda się go z wielkim smutkiem, nie budzi głębokich refleksji jak niektóre adaptacje Nicholasa Sparksa. Jednak film zyskuje dzięki wątkowi młodości dziadka, mocno kontrastującym z banalną, cukierkową historią miłości niedojrzałych studentów.