RECENZJA: Elektryzująca wampirzyca

W Bad City mieszkają źli ludzie: poznajemy dilera narkotyków, prostytutkę, ćpuna. Towarzyszą im nastoletni chłopiec, który próbuje ochronić swoją niewinność i tajemnicza dziewczyna wymierzająca sprawiedliwość. Ponura atmosfera i klimatyczne zdjęcia przywodzą na myśl kino noir, ale film Any Lily Amirpour to teledyskowa wędrówka po emocjonalnych rozczarowaniach i zakazanej miłości, ale przede wszystkim opowieść o wampirzycy zanurzonej we współczesnym świecie.

O dziewczynie, która wraca nocą sama do domu to czarno – biała enigma, która składa się z luźno ze sobą powiązanych scen. Stylistycznie dopracowany obraz zostaje dopełniony fantastycznie dobraną ścieżką dźwiękową. To właśnie efekty wizualne stanowią o mocy reżyserskiej precyzji Amirpour, która z subtelnością stara się odczarować nadmiernie wykorzystywany przez popkulturę motyw wampirów. Strywializowane problemy i miłosne rozterki, które stały się tanią rozrywką dzięki serii „Zmierzch”, odebrały im tajemniczości i grozy, na dobre ograniczając wampirzy wizerunek do białych kłów i strachu przed czosnkiem. Tymczasem dziewczyna w długim czadorze z mocnym makijażem zostaje idealnie zatopiona między teraźniejszością a wiecznością, kiedy przemierza ulice na deskorolce i bystrym wzrokiem obserwuje ludzi. Odrywa się od jednoznacznej oceny i staje się figurą wymierzającą karę, walczącą o porządek w zepsutym mieście.

Arash (Arash Marandi) błyszczy na ekranie chłopięcą urodą przywodzącą na myśl Jamesa Deana. To postać czysta, która uparcie walczy o zachowanie swoich granic. Troskliwy syn, obowiązkowy pracownik i ogromny marzyciel staje się niepoprawnym romantykiem. Zakochany w tajemniczej dziewczynie jest w stanie porzucić dla niej wszystko. Arash nie zadaje pytań, nie rozmyśla godzinami, tylko działa, aby osiągnąć swój cel. Nie pasuje do rzeczywistości, w której przyszło mu dorastać.

Amirpour stworzyła dwie postaci, które diametralnie się różnią, a mimo wszystko coś je do siebie ciągnie. Niesamowita chemia i cichy zachwyt toną w niewypowiedzianych kwestiach i domysłach. Nieoczywiste kino skupiające się na kadrze, geście i spojrzeniu, a przede wszystkim na tajemnicy, która potrafi elektryzować. Bo magia tkwi w tym, co niedopowiedziane i niewypowiedziane.