Złote taśmy dla Placu Zbawiciela

W poniedziałek, 26 marca w warszawskim kinie Muranów odbyło się uroczyste wręczenie Złotych Taśm, nagród przyznawanych od 1985 roku przez krytyków filmowych.

Nagrody wręczają krytycy z Samodzielnego Koła Piśmiennictwa Filmowego Stowarzyszenia Filmowców Polskich, członków Międzynarodowej Federacji Prasy Filmowej FIPRESCI.

- Nagroda Złotych Taśm jest prestiżowa i bardzo wysoko ceniona, bo całkowicie bezinteresowna. – powiedział prof. Andrzej Werner. – Przyznają ją ludzie spoza środowiska, biorącego udział w produkcji, czy dystrybucji filmów. Gdybyśmy przypomnieli sobie tytuły filmów, które zostały nagrodzone, ułożylibyśmy listę najwspanialszego festiwalu filmowego, jaki kiedykolwiek został zorganizowany.

Samodzielne Koło Piśmiennictwa przy Stowarzyszeniu Filmowców Polskich za najlepszy film Polski uznało Plac ZbawicielaJoanny Kos-Krauze i Krzysztofa Krauzego.

Jarosław Sellin wręcza nagrodę państwu Krauze /pisf.plJarosław Sellin wręcza nagrodę państwu Krauze /pisf.pl

Jarosław Sellin, sekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego wręczając nagrodę Joannie Kos Krauze i Krzysztofowi Krauze powiedział: – Kiedy jestem pytany, czy warto pójść na film Plac Zbawiciela odpowiadam niezmiennie: Pójdźcie, bo to jest film o bez wyjątku dobrych ludziach, którzy znaleźli się w takiej sytuacji, że zmuszeni byli wykrzesać z siebie odrobinę zła. Ten film jest niezwykle intrygujący, niezwykle przejmujący.

Joanna Kos – Krauze odbierając nagrodę wraz z Krzysztofem Krauze wyraziła wdzięczność krytykom i dziennikarzom za wysoką ocenę Placu Zbawiciela. – To, że jesteście bardzo wymagający i często bezlitośni wobec polskiego kina odczuł niejeden twórca. Tym bardziej, więc jesteśmy wdzięczni, że dzięki waszym piórom, i waszej wrażliwości ten film cieszy się takim zainteresowaniem i przyjęciem, które nas samych często zaskakuje.

Za najlepszy film zagraniczny krytycy uznali Wiatr buszujący w jęczmieniu. W imieniu reżysera nagrodę odebrał Ambasador Irlandii w Polsce Declan O'Donovan. Agnieszka Odorowicz, dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej przekazując mu to wyróżnienie powiedziała: – Cieszę się, że mogę wręczyć nagrodę za tak wybitny film Kena Loacha. Mam nadzieję, że jego następny obraz, These Times, który był częściowo kręcony w Polsce także przy wsparciu Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej będzie święcić podobne triumfy w przyszłym roku.

Agnieszka Odorowicz wręcza nagrodę Declanowi O'Donovanowi /pisf.plAgnieszka Odorowicz wręcza nagrodę Declanowi O'Donovanowi /pisf.pl

Ken Loach w nadesłanym liście zauważył m.in.: Polskich filmowców darzę głębokim uznaniem, dlatego wyróżnienie to ma dla mnie wyjątkowe znaczenie. Rola europejskich filmowców jest w dzisiejszych czasach dość szczególna. Z jednej strony chcemy tworzyć filmy, które przemówią do szerokiej, międzynarodowej publiczności, z drugiej zaś pragniemy opowiadać własne historie dając wyraz rodzimej kulturze. We współczesnej kinematografii niełatwo jest łączyć oba te cele. Ale warto próbować.

Jedyne wyróżnienie przypadło w tym roku amerykańskiemu filmowi Babel Alejandro Gonzaleza Inarritu. Z rąk prezesa SFP Jacka Bromskiego przyjął je James Wolfe attache ds. kultury ambasady USA w Warszawie.

- Ten film, choć amerykański jest z ducha europejski, przyznał Jacek Bromski. – tym bardziej, że reżyser wspomina często o swojej fascynacji kinem Krzysztofa Kieślowskiego. – Wiem, że niektórzy identyfikują kino amerykańskie głównie z filmami Arnolda Schwarzeneggera. Cieszę się, że mogę odebrać nagrodę za film, który z takim kinem ma niewiele wspólnego – zauważył James Wolfe.

pisf.pl


m.
widoczny tu i tam. hasam.