Kino rosyjskie z pozytywnej strony - Piter FM

Kino rosyjskie przede wszystkim kojarzy się z pesymistycznymi obrazami typu Durnia czy Lewiatana, gdzie społeczeństwo jawi się nam jako pozbawione moralności i nadziei na lepsze jutro. Z tej perspektywy komedia romantyczna Oksany Bychkovej Piter FM z 2006 roku, wyświetlana podczas 9. Festiwalu Sputnik nad Polską w sekcji Petersburski alfabet stanowi miłą odmianę na tle pozostałych wyświetlanych filmów.

Historia jest dość prosta: Masza, młoda, niezależna reporterka tytułowego Radia Piter, szykująca się do ślubu, co do którego ma jednak wątpliwości, gubi telefon. Znajduje go przystojny mężczyzna, Maksim, którego niedawno zostawiła dziewczyna. Mimo, że łatwo się domyślić dalszego przebiegu wydarzeń, nie jest to komedia na wzór hollywoodzkich, więc naszych bohaterów czeka mnóstwo nieoczekiwanych wydarzeń i życiowych refleksji.

Scenariusz do filmu napisały wspólnie reżyserka Oksana Bychkova oraz Nana Grinstein. Łatwo w opowieściach o młodych ludziach, a zwłaszcza w komediach romantycznych, o nieudolne dialogi i sceny, które ciężko sobie wyobrazić w rzeczywistości. Tutaj tego jednak nie znajdziemy – autorkom udało się napisać szczerą, prawdziwą, a przy tym bardzo pozytywną historię.

Piter FM był pierwszym dziełem Bychkovej. Nie ma tu zapierających dech w piersiach zdjęć czy powalającej muzyki, chociaż wiele scen się toczy w radiu, są za to aktorzy, którzy tworzą kreacje bardzo sympatycznych postaci (Yekaterina Fedulova, Evgeniy Tsyganov, Aleksey Barabash, Natalya Reva-Ryadinskaya), z którymi pewnie każdy chętnie by się zaprzyjaźnił. A do tego obyczaje Rosji z dużym pobłażaniem, tak rzadkim w rosyjskich filmach.