Recenzja Makbeta

Dobra wiadomość dla licealistów: kolejną szkolną lekturę można zobaczyć na dużym ekranie. Przyszedł czas na szekspirowskiego „Makbeta”, krwawą, pełną napięcia opowieść o dochodzeniu do władzy. W rolach głównych znany z Bękartów wojny czy Prometeusza Michael Fassbender i zdobywczyni Oscara za Niczego nie żałuję – Edith Piaf Marion Cotillard.

Aktorzy stanęli przed bardzo trudnym zadaniem: przedstawić historię toczącą się w średniowiecznej Szkocji tak, żeby była aktualna dzisiaj i wydawała się realistyczna dla odbiorców. Biorąc pod uwagę wydarzenia polityczne z ostatniego okresu doskonale wiadomo, że żądza władzy leży w naturze ludzkiej, a temat pewnie nigdy się nie zestarzeje. Jednak jak wiarygodnie połączyć to z językiem Szekspira i w jakim stopniu udało się to Fassbenderowi i Cotillard, pozostaje już do oceny widzów.

Największym atutem filmu producentów Jak zostać królem są efektowne zdjęcia. Sceny walk inspirowane scenerią Władcy pierścieni i Gry o tron, piękne krajobrazy, naprzemienne filmowanie z ręki i z użyciem statywu – to zasługa znanego z Lore czy serialu Detektyw Adama Arkapawa, który z reżyserem Makbeta, Justinem Kurzelem, współpracował już przy dramacie kryminalnym Snowtown. „Przepisywaniem” Szekspira zajęła się natomiast trójka scenarzystów: Jacob Koskoff, Todd Louiso oraz Michael Lesslie.

W 2016 roku obchodzimy 400. rocznicę śmierci Szekspira. Z tej okazji, obok filmu, którego polska premiera odbędzie się 27 listopada, British Council przygotowało serię wydarzeń online pod tytułem „Shakespeare lives”, które mają na celu przybliżenie twórczości artysty. William Szekspir stał się ikoną kultury brytyjskiej, jak i jednym z najważniejszych pisarzy w historii literatury, do dziś inspirujących licznych pisarzy, filmowców i artystów.