Recenzja Norwega

Ponad tydzień temu zakończył się 9. Festiwal Filmów Rosyjskich Sputnik nad Polską, więc na kolejną odsłonę kina rosyjskiego trzeba poczekać do przyszłego roku. Część filmów wchodzi jednak do dystrybucji, niektóre można z czasem zobaczyć również na legalnych stronach z filmami online. Być może znajdzie się wśród z nich „Norweg” Alyony Zvantsovej – wesoła komedia, w której wszelkie przeciwności losu okazują się dobrodziejstwami, a główny bohater nie traci pogody ducha niezależnie od sytuacji.

Wspomniana postać, Kiriłłow (Jewgienij Mironow), jest rozwiedzionym mężczyzną, który czeka na przyjazd swojej norweskiej narzeczonej (Severija Janušauskaitė), feministki o nowoczesnych poglądach. Problem w tym, że kolega wrabia go na czas swojej nieobecności w opiekę nad firmą sprzątającą, która jednak zatrudnia kobiety ze Wschodu w nieco innych celach. Całość komplikuje jeszcze fakt, że wciąż pracuje w bardzo dobrych relacjach ze swoją byłą żoną (Kseniya Rappoport). Jak potoczą się dalsze losy bohatera i jak wybrnie z trudnej sytuacji?

Reżyserka „Norwega” znana jest głównie z seriali oraz filmów telewizyjnych. Jej nowy film jest zabawnym przedstawieniem współczesnej Rosji, pełnej przeciwieństw i skrajności, w której nowoczesność cały czas zderza się z tradycją, a tożsamość narodowa jest bardzo silna. Świetnie oddali tą niejednorodność aktorzy w filmie: Jewgienij Mironow w roli głównego bohatera filmu, borykającego się pomiędzy chęcią opuszczenia kraju i rozpoczęcia lepszego życia za granicą a przywiązaniem do kraju oraz Severija Janušauskaitė jako postępowa kobieta, nierozumiejąca osobliwości rosyjskiego społeczeństwa.

„Norweg” to pozytywny film z wieloma zabawnymi sytuacjami i pozytywnym stosunkiem do swoich bohaterów. Zvantsova ciepło odnosi się zarówno do przedstawionych imigrantów, norweskiej narzeczonej, jak i nacjonalistycznego kolegi policjanta. Osadzona w rosyjskich realiach opowieść, na której nie sposób się nudzić.