Testowaliśmy Netfliksa! Są plusy, ale i są minusy.

Na ten dzień czekały dziesiątki Polaków, którzy kulturę traktują poważnie i chcą korzystać z niej w sposób legalny. Z pewnością w dniu wczorajszych przeżyli oni niemałe rozczarowanie. Najpierw ekscytacja, zadowolenie z faktu, że Netflix w końcu zawitał nad Wisłę, a następnie… No cóż. Jak to się mówi – szału nie ma.

Zacznijmy może jednak od początku naszej przygody z Netfliksem. Platforma na sam początek z pewnością zrobiła dobry krok. Pierwszy miesiąc testowania produktu mamy za darmo i w każdej w chwili możemy z niego zrezygnować. Pomimo tego, na stronie Netfliksa trzeba się zarejestrować. Na początku musimy wybrać pakiet, który nas interesuje:

Basic – podstawowy pakiet i zarazem najtańszy. Niecałe osiem euro, co w przeliczeniu na złotówki daje nam około 35 złotych miesięcznie. Nie posiada on jednak możliwości oglądania filmów w HD oraz Ultra HD. Programy można oglądać tylko na jednym ekranie. Działa na tabletach, komputerach, telewizorach i smartfonach. Pierwszy miesiąc darmowy. Oczywiście jest możliwość rezygnacji w każdym terminie.

Standard – cena tego pakietu w przeliczeniu na złotówki to około 43 złote (9,99 euro). Od podstawowego różni się tym, że jednocześnie można oglądać filmy i seriale na dwóch różnych ekranach jednocześnie (nieważne czy jest to telewizor czy komputer). Dodatkowo jest dostępny obraz w jakości HD.

Premium – najdroższy i najpełniejszy abonament. Jego cena w przeliczeniu na naszą walutę to 52 złote. W tym przypadku można oglądać programy nie tylko w jakość HD, ale także Ultra HD. Filmy i seriale mogą być odpalane jednocześnie na czterech ekranach.

Kolejny etap rejestracji na Netfliksie dotyczy podania swojego imienia i nazwiska oraz numeru karty kredytowej. Niestety jest ona także potrzebna do za subskrybowania bezpłatnego miesiąca.

Z pewnością jest to cwana zagrywka ludzi z samego Netfliksa. Anulować subskrypcję musi każdy z nas samodzielnie. W innym przypadku abonament zostanie aktywowany na kolejny miesiąc automatycznie.

Po podaniu niezbędnych informacji, możemy cieszyć się z bycia członkiem rodziny Netfliksa.

Początek obcowania z Netfliksem wypada bardzo obiecująco. Już na początku jesteśmy pytani kto będzie korzystał z platformy, a co za tym idzie możemy tworzyć swoje własne listy. Tak, wiec osoby dorosłe, fani na przykład seriali takich jak Sense8 czy Jessica Jones mogą stworzyć swój profil. Można stworzyć także drugi, który będzie skierowany tylko do młodszych widzów, a na nim będzie znajdowały się filmy i seriale animowane.

Z pewnością jest to spory plus i ułatwia to budowanie swoich własnych bibliotek:

Kiedy skończyliśmy rejestrację oraz tworzenie swojego profilu, nic już nie stoi nam na przeszkodzie, aby oglądać produkcje, które oferuje nam amerykański dostawca. Ale czy aby na pewno? No właśnie, jest pewien problem. Większość filmów i serialu nie posiada jeszcze polskiej wersji językowej. Nie ma ani napisów, ani lektora, co z pewnością jest bolesne dla Polaków, którzy czekali na wejście Netfliksa do naszego kraju. Na szczęście trwają już prace nad modernizacją polskiej strony. Już niebawem pojawić ma się spolszczona wersja strony, polski cennik oraz napisy do produkcji, które są w bibliotece.

Na razie jednak mamy ciekawą alternatywę dla tych, którzy chcieliby już teraz zacząć przygodę z Netfliksem i oglądać co popadnie. Istnieje wtyczka do przegląrki Google Chrome (znajdziecie ją pod tym linkiem), która umożliwia wgrywanie polskich napisów oraz wybieranie jakości danego serialu, bądź filmu (można to również sprawdzić za pomocą klawiszy Ctrl+Shift+Alt+S, jeżeli ktoś interesuje sie tym tematem w dużo bardziej szczegółowy sposób to niech sprawdzi to za pomocą klawiszy Ctrl+Shift+Alt+D).

I tutaj pojawia się kolejny problem. Sporo tytułów nie posiada tak naprawdę jakości HD i oscyluje ona 900-1500 kbps przy audio 96 kbps. Zdarzają się pojedyncze tytuły jak na powyższym obrazku (serial Breaking Bad), które posiadają wyższą jakość. Nie wychodzi ona jednak ponad 3000 kbps. Od razu uprzedzam – w przypadku Daredevila jest podobnie.

Jak natomiast wygląda sama biblioteka i oferta Netfliksa? Na pewno nie jest źle. Co najbardziej w oczy kole? Oczywiście brak House of Cards. Wszystko wskazuje na to, że głównym powodem takiego stanu rzeczy jest licencja na pokazywanie serialu w Polsce. Posiada ją platforma nc+ i to właśnie tam premierowo nad Wisłą można było oglądać przygody Frank Underwooda. Co z najnowszym sezonem, który ma zadebiutować w tym roku? Na razie nie wiadomo. Z pewnością będziemy Was o tym jednak informować.

Oglądać można natomiast flagowe tytuły Netfliksa, takie jak Daredevil oraz Jessica Jones. Jeszcze w czasie gdy testowałem platformę w dniu wczorajszym, nie miałem takiej możliwości. Dzisiaj już tak. Polską wersję językową posiadają także takie popularne serie jak Gotham, Orange is the New Black, Sposób na morderstwo czy Czarna lista. Wszystkie tytuły można znaleźć pod tym linkiem.

Widać, że Netfliks pracuje nad wdrażaniem swojej oferty na polski rynek. I bardzo dobrze.

Dosyć przeciętnie wygląda na razie oferta filmowa. Co prawda można znaleźć wiele interesujących tytułów (trylogia Batmana w reżyserii Nolana, Zabić drozda z Gregorym Peckiem czy Matriksa), jednak brak w niej nowości. Miejmy nadzieję, że w kolejnych miesiącach będzie to zmieniało.

Końcowa ocena? Od razu Krakowa nie zbudowano. Czuć, że wejście było planowane od dawna, ale to planowanie nie zostało albo skończone, albo po prostu ktoś zadziałał pod wpływem emocji. Oferta jak na początek nie wygląda źle, liczę że będzie się ona sukcesywnie powiększała. Na pewno jest to interesująca alternatywa dla polskich stron zajmujących się dystrybucją VOD.


Gracjan Mikitin
Redaktor Naczelny FDB. Od czasu do czasu, lubię obejrzeć sobie jakiś film :)