WYWIAD: Marieta Żukowska o Słabej płci?

Słaba płeć? Krzysztofa Langa już od kilku dni w kinach, a my mieliśmy okazję porozmawiać z Marietą Żukowską o pracy na planie, jej bohaterce i współpracy z brytyjskim operatorem Michaelem Coulterem.

Spotykamy się z okazji premiery filmu „Słaba płeć?". Kim jest Twoja bohaterka?

Marianna, jest najlepszą przyjaciółką Zośki granej przez Olgę Bołądź. Zośka zawsze jest najlepsza, trafia do Warszawy – mekki realizacji karier ludzi z całej Polski. I na potrzeby swojej pracy, gdzie dysponuje się milionami, przybiera maskę. Wyzbywa się ludzkich emocji, jest jak maszyna. Buduje fasadę doskonałości, a tak naprawdę mieszka w kawalerce na Bródnie z meblami z Ikei. Natomiast Marianna to kwintesencja hedonizmu i totalnego luzu. Posiada absolutną lekkość bytu. Przy tworzeniu tej postaci inspiracją był dla mnie Jack Sparrow i Marylin Monroe z „Jak poślubić milionera". Bardzo mi zależało, żeby miała w sobie dużo skrajnych i ekstremalnych emocji. Balansuje cały czas miedzy totalną radością i bezbrzeżnym smutkiem. Taka postać do zagrania beztroskiej "słodkiej idiotki "

Czy ma wiele wspólnego z Elą z Ciacha?

Ela to taki dobroduszny człowiek, odpowiedzialny i poukładany. Marianna-lekkoduch uważa, że wszystko załatwi swoim seksapilem. Kiedy trafia do swojego Disneylandu- korporacji jako asystentka Zośki, jest profesjonalna, ale na niczym się nie zna. Tam też się zakochuje w szefie, który odwzajemnia jej uczucia i pierwszy raz w życiu czuje się ważna. Staje się idealną pracownicą korporacji.

Zmienia ją miłość czy korporacja?

Zmienia ją niedostępny owoc. Szef- jej miłość- który jest realizacją dziecięcych marzeń dziewczyny z Morąga . Po raz pierwszy w życiu czuje się przy nim doceniona, ważna, zauważona, coś warta .

Przedstawiacie korporację w sposób groteskowy, aby obnażyć jej wady?

Korporacja jest pokazana w krzywym zwierciadle, ale nie jako miejsce, które cię zabije, lecz jak układ zależności między ludźmi. To oni są w nim śmieszni. Nasz film to lekka formuła, nie pokazujemy morderczej korporacji jak w Michael Clayton. Raczej puszczamy oczko do widza, przyglądając się z dystansem.

Korporacja daje poczucie bezpieczeństwa, ale zabiera wolność.

A może korporacja to pozorne bezpieczeństwo? Człowiek staje się niewolnikiem systemu a ten system może go pozbawić pracy z dnia na dzień, więc gdzie tu bezpieczny komfort ?.

W korporacji obowiązuje hierarchia, pożądany jej pragmatyzm. A jak jest na planie? Macie możliwość sugerowania zmian w scenariuszu?

Głównym zarządzającym jest reżyser i to od niego zależy jak będzie wyglądał film i jak poprowadzi swoją ekipę do zamierzonego efektu . My jesteśmy takimi klockami układanki z otwartym sercem, a reszta zależy od szefa i energii, która wydarzy się na planie.

W Hollywood coraz częściej podejmowany jest temat nierównowagi kobiet i mężczyzn na planie filmowym. Jak jest w Polsce?

Plan filmowy to mała organizacja i ma swoje zasady. Rzeczywiście jest tak, że funkcje są podzielone. Ciężkimi fizycznymi pracami zajmują się przeważnie mężczyźni Natomiast kobiety są zazwyczaj charakteryzatorkami czy kostiumografami.

Jak przebiegała praca z Michaelem Coulterem, który pracował przy takich filmach jak Notting Hill czy Cztery wesela i pogrzeb?

Michael jest prawdziwą gwiazdą. Mówił do mnie zawsze "my love troublemaker". Był bardzo cierpliwy, każdą przeszkodę pokonywał z uśmiechem na twarzy. U nas pracuje się o wiele szybciej niż w takich światowych produkcjach jest mało czasu na sceny, ustawienie światła, pracę kamery .Nigdy nie dał po sobie poznać, że te warunki pracy bardzo się różnią. Mówił, że to dla niego wielka przygoda. Wszyscy go pokochali, a do tego ma niesamowite poczucie humoru. Co go wyróżniało, to robienie prób kamerowych. Nigdy wcześniej nie miałam prób oświetleniowych aktorów. A Michael sprawdzał jak świecić daną aktorkę, żeby dobrze wyglądała.

Dlaczego tytuł filmu pojawia się w formie pytania?

To taki prztyczek w nos dla mężczyzn, którzy myślą, że kobiety czegoś nie mogą. Zapraszam mężczyzn, żeby zobaczyli siebie w krzywym zwierciadle i z przymrużeniem oka mogli z siebie pożartować. Z resztą my kobiety tez w tym filmie z siebie się śmiejemy . Bo warto czasami się z siebie pośmiać :)