RECENZJA: Anomalisa

W Cincinnati znajduje się pewien hotel – hotel Fregoli – do którego przybywa Michael Stone (głos David Thewlis) na prelekcję o marketingu. Autor książki, która sprawiła, że każda sprzedaż wzrosła o dziewięćdziesiąt procent, zdaje się być powszechnie znanym i szanowanym człowiekiem. Tymczasem on, mężczyzna w średnim wieku, z kryzysem tożsamości i zaburzeniami psychicznymi, trafia do świata zawieszonego gdzieś między jawą i snem. To charakterystyczny świat Charliego Kaufmana pełen oniryzmu i emocjonalnego zatopienia we własnym umyśle, który poznaliśmy w filmach Spike Jonze’a i Michela Gondry’ego.

Wyjazd służbowy, alkohol i mnóstwo możliwości na przypadkowe znajomości jest znanym scenariuszem. Pan poznaje panią, idą do pokoju, a po porannym moralnym kacu, każde wraca do siebie. W Anomalisie nic nie jest oczywiste, ponieważ Michael żyje w złudnym świecie. Nazwa hotelu przywodzi na myśl syndrom Fregoliego, który charakteryzuje się urojeniami i przekonaniami, że różne osoby to dokładnie ta sama osoba zmieniająca swój wizerunek. Stąd wokół Michaela przechadzają się zunifikowane postaci, mówiące jednym głosem Toma Noonana. Wchodząc do hotelu, możemy zatopić się w czeluściach umysłu Stone’a, który wiecznie znudzony i sfrustrowany, poszukuje anomalii. Czegoś, co wyrwie go z sennego majaku jednostajnej rzeczywistości pełnej mechanicznych aktywności.
p=.

Anomalisa jest animacją dla dorosłych, dramatem, esejem o życiu, jak i romansem. Zachwyca pluralizmem znaczeń i interpretacji zawartych w tej prostej formie. Animowane postacie przypominają lepszą wersję gry The Sims, a erotyzm i dość odważne sceny, plasują film Kaufmana i Duke'a Johnsona na odległym biegunie dorosłej rozrywki. To opowieść pełna treści, momentów do zapamiętania, jak choćby fantastyczne wykonanie piosenki „Girl just wanna have fun” przez Lisę (głos Jennifer Jason Leigh). Rozbawiona i gadatliwa kobieta wyrywa Michaela ze stagnacji, staje się poszukiwaną przez niego anomalią. Pewnym darem orzeźwienia.

Charlie Kaufman i Duke Johnson oferują wciągającą opowieść daleką od schematu. Animacja tylko potęguje pojawiające się pytania, dzięki czemu granice pomiędzy prawdą a ułudą stają się płynne i lekko zarysowane. Anomalisa pełna jest niebanalnego humoru, który na szczęście nie jest tylko marketingowym produktem, ale nośnikiem prawdy o ludziach, ich lękach, a także o niespełnionych marzeniach. To film perełka, który w prostej formie niesie wiele znaczeń.

Ocena: 8/10