RECENZJA: O miłości bez granic

Alicia Vikander i Eddie Redmayne jako Gerda i Einar Wegener

Dziewczyna z portretu to film, który wyróżnia się na tle innych propozycji kinowych. Oparta na faktach historia zmiany płci przez Einara Wegenera porusza temat ciężki, jednak jak najbardziej aktualny, choć akcja dzieje się w latach 20. i 30. ubiegłego wieku. W dobie oswajania społeczeństwa ze środowiskiem LGBTQ tematyka ta, choć nadal budzi skrajne emocje, trafia do coraz większej grupy odbiorców.

Tym samym zainteresowanie filmem jest dość spore, choć na to mógł też mieć wpływ dobór obsady, m.in. laureata Oscara za rolę w Teorii wszystkiego Eddie'ego Redmayne'a. Gra aktorska bez wątpienia jest atutem filmu. Zarówno główny bohater, jak i partnerująca mu jako żona Gerda Alicia Vikander zagrali wręcz brawurowo. Nie zaskakują więc ich tegoroczne nominacje.

Eddie Redmayne jako Lili Elbe

Tom Hooper zadbał o to, aby temat przedstawić w sposób przystępny dla statystycznego widza; akcja filmu nie przedłuża się, jest dość wartka, i pomimo dramatyzmu tematu, film ogląda się lekko i z przyjemnością. Przemiana Einara w jego alter ego – Lili – przeplata się z emocjami jakie towarzyszą jego małżeństwu z Gerdą oraz jak wspólnie (i oddzielnie) odnajdują się ze swoim problemem w ówczesnym społeczeństwie. Film nie skupia się więc bezpośrednio na samej tematyce transseksualizmu, ale również na miłości i obyczajowości danej epoki.

Bez wątpienia wpływ na jakość filmu ma też wspaniała muzyka jaka towarzyszy nam podczas całego seansu oraz niesamowita sceneria i kostiumy, które pozwalają widzowi odnieść wrażenie przeniesienia się w czasie. Dlatego, nawet jeżeli sam temat Dziewczyny z portretu do nas nie trafia, to choćby dla poczucia klimatu dawnych lat, warto wybrać się do kina na ten specyficzny i momentami wzruszający film.


Marek Jacek
Kinomaniak. Fan filmów akcji z lat 80. i 90.. Z FDb związany od 2006 roku.