RECENZJA: Chłopiec i świat

Kiedy byłam mała, miałam kalejdoskop. Świat barwnych obrazków potrafił pochłonąć umysł dziecka na dobre. Zabrać w inną przestrzeń, gdzie zmieniające się kształty opowiadały piękną historię. Podobnie zaczyna się opowieść Ale Abreu i od początku wiemy, że to nie będzie zwykła animacja. Postaci jak z dziecięcych rysunków, prosta kreska, krzykliwe intensywne kolory i historia tęsknot i marzeń.

Menino jest małym chłopcem, który żyje w Brazylii. Jego codzienność to przyroda, która wyznacza rytm życia. Natura kreuje rzeczywistość, drzewa i chmury zabierają dziecko w odległe podróże, rozwijając jego wyobraźnię. Na szczęście Chłopiec i świat pełen jest zagadek, nielinearnych przeskoków, rozrzuconych tropów i niebanalnych zagadek. Przyglądamy się podróży Menina przez pola bawełny, zakurzone miejskie ulice i coraz bardziej zmechanizowane fabryki, które w ogromnym hałasie zawłaszczają sobie kolorową przestrzeń na rzecz szaro-burych oparów dymu.

Film Abreu pochyla się nad problemem ekologii, wymierania zielonej krainy brazylijskich prowincji i rozrastania się wielkich miast. Punktuje kolejne kroki, które prowadzą do powolnego niszczenia naszej planety, ale unika taniego pouczania i nachalnych edukacyjnych chwytów. Skupia się na małym bohaterze wędrującym po świecie, aby w fantastyczny sposób połączyć jego wspomnienia z obecnymi czasami. Historia rozgrywa się na wielu płaszczyznach i dopiero w finale można połączyć wszystkie wątki, tworząc spójną narrację o tęsknocie za barwnym i dźwięcznym dzieciństwem.

W filmie Chłopiec i świat nie tylko kolory odgrywają ogromną rolę, towarzyszą im pełne energii dźwięki. Prosta melodia grana na flecie, złowrogie „krzyki” maszyn i statków aż po odgłosy defilującego wojska stają się równoważnym narratorem i pozwalają głębiej wejść w prezentowaną opowieść. Reżyser oddziałuje na wszystkie zmysły, ale robi to w uroczy sposób, bez szaleńczego rozedrgania namiaru bodźców. W prostocie tkwi największe piękno, kiedy opowiadana historia staje się ważniejsza niż wyszukane dialogi i efekty specjalne. Abreu czaruje i sprawia, że chce się podążać za magiczną melodią dzieciństwa.

Ocena: 8/10