RECENZJA: Jak to robią single

Jeśli oczekuje się kolejnej rozbuchanej komedii z niesamowitym erotycznym potencjałem, Jak to robią single może rozczarować. Christian Ditter przedstawia świat kobiet, które poszukują spełnienia, eksplorują własną tożsamości i nie chcą być definiowane przez pryzmat mężczyzny.

Z licznych komedii romantycznych wyłaniał się obraz kobiety niezależnej, wykształconej, która do szczęścia potrzebuje tylko odnalezienia drugiej połówki. To one załamane licznymi niepowodzeniami, wciąż biernie czekają na księcia na białym rumaku. Z tej konwencji ostatnio wyłamała się Amy Schumer w Wykolejonej, której bohaterka imprezuje, ma przygody na jedną noc i na pewno nie chce się zakochać.

Jak to robią single korzysta z humorystycznej i frywolnej atmosfery, aby opowiedzieć o poplątanych losach nowojorczyków, którzy coraz śmielej kroczą przez życie, zyskując pracę i stabilność finansową. Kultura indywidualizmu, stawiania na siebie i pęd ku karierze, utrudniają zawiązywanie długotrwałych relacji. I choć bohaterowi reżysera Love, Rosie potrafią korzystać z życia, to samotność wpędza ich w spiralę sennych marzeń.

To film kobiecy z ciekawymi bohaterkami wykreowanymi przez diametralnie różne aktorki. Dakota Johnson czaruje dziewczęcością i delikatnością. Choć Alice niewiele różni się od Anastasi z Pięćdziesięciu twarzy Greya, jest mniej irytująca i naiwna. Urzeka swoim urokiem dziewczyny z sąsiedztwa. Na drugim biegunie sytuuje się Rabel Wilson , która jest istnym wulkanem energii. To w głównej mierze z połączenia tych skrajności wynika komediowy akcent filmu, który równoważy melancholijne nastroje Alice.

Jak to robią single jest przede wszystkim uroczą opowieścią o przyjaźni i kobiecej sile. Zdarzają się jednak luki scenariuszowe i fabularne przestoje, które rozbijają rytm opowieści. Ditter zaprasza na jazdę bez trzymanki, ale na lekkie i przyjemne opowiadanie. To nie jest film objawienie, lecz hollywoodzka rozrywka na dość dobrym poziomie.

Ocena: 5/10