BERLINALE 2016: Goat

Amerykańskie kino niezależna zazwyczaj sięga po małe i skromne historie, opowiada o ludzkich relacjach i w kameralny sposob elektryzuje. Podobnie jest z Goat Andrew Neela, który przekracza granice komfortowego oglądania, aby zwrócić uwagę na problem męskości, ustalania hierarchii i siły w uniwersyteckich bractwach.

Europejskim odbiorcom college zza oceanu kojarzy się z jedną wielką huczną imprezą, gdzie alkohol leje się strumieniami, dziewczyny z ochotą wskakują do łóżek napalonych chłopaków, a narkotyki można kupić tak łatwo, jak chleb w sklepie za rogiem. Neel nie odchodzi od tego wizerunku, rozpoczyna swoją opowieść od długiej frazy imprezowego eksperymentowania, aby niepostrzeżenie wrzucić widzów w sam środek nieuzasadnionej przemocy i napadu na Brada (Ben Schnetzer). Te wakacje odcisną piętno na psychice młodego bohatera, ktory bedzie musiał zmagać sie z lękiem i poczuciem bezradności.

Pierwszy rok na studiach nie przyniesie zapomnienia i oderwania od mrocznej przeszłości. Aby przetrwać na uniwersytecie trzeba należeć do jakiegoś bractwa, a wkupienie się w łaski starszych kolegów nie jest takie łatwe. "Piekielny tydzień" przypomina więzienny eksperyment Zimbardo, w którym rolę brutalnych strażników przejmują przewodnicy bractwa Phi Sigma Mu.

Reżyser z dokumentalnym zacięciem, ktore wynika z jego wcześniejszych doświadczeń, wprowadza widzów w samo centrum brutalnych zachowań, fizycznego i psychicznego znęcania się nad młodymi chłopakami. To, co ma nauczyć siły, odwagi i braterstwa, staje się serią upokorzeń. Bicie, picie beczek alkoholu aż do nieprzytomności, przekraczanie granic intymności i wprowadzanie poczucia permanentnego zagrożenia w niczym nie przypominają niewinnej inicjacji.

Goat jest bardzo blisko, nie odwraca oczu od ewidentnego przekraczania granic i porusza ważny temat, zastanawiając się, jak to jest możliwe, ze nikt nie zgłasza sprzeciwu. Od lat słyszy się o istnieniu stowarzyszeń, których kodeksy są nie tyle intrygujące, co oburzające. Lone Scherfig reżyser Klubu dla wybrańców rownież podjął się tego tematu, ale zrobił to w przyjemnej rozrywkowej formie, pozostając w bezpiecznej strefie komfortu. Dlatego Neel uderza ze zdwojoną siłą i nie pozostawia obojętnym.

Ocena: 7,5/10