Polacy chcą oglądać polskie filmy

W pierwszym kwartale 2007 roku polskie kina odwiedziło około 10 milionów widzów. Blisko połowa z nich wybrała rodzime produkcje.

Świadek koronny Jacka Filipiaka, Jarosława Sypniewskiego, Testosteron Andrzeja Saramonowicza i Tomasza Koneckiego, Dlaczego nie! Ryszarda Zatorskiego oraz Ryś Stanisława Tyma zebrały od 800 tys. do 1 mln 200 tys. widzów. Łącznie obejrzało je 4 mln osób. 87 innych premierowych tytułów musiało się zadowolić 6-milionową frekwencją.

Okazuje się, iż Polacy chętnie oglądają krajowe produkcje, pod warunkiem jednak, iż są lekkie, łatwe i przyjemne. Gwiazdy są potrzebne, ale nie zagwarantują one wyników kasowych, co pokazał m.in. dramat Jasne, błękitne okna. Obraz o umieraniu, w którym zagrali Joanna Brodzik, Beata Kawka i Bogusław Linda nie stał się hitem.

(…) gust milionów kształtują telewizyjne tasiemce. Ma być prosto, życiowo, bez zbędnych pytań i refleksji – twierdzi Barbara Hollender z Rzeczpospolitej. W takiej konwencji powstają wszystkie komedie romantyczne. Nikt nie dba o wiarygodność scenariusza, ważne, by ktoś kogoś kochał, zdradził, potem się pogodził. Nieskomplikowana akcja musi toczyć się w ładnych wnętrzach – w świecie niby prawdziwym, ale bez biedy i bezrobocia, bez stresu i wątpliwości. Przyjemniej przecież oglądać rzeczywistość przez różowe okulary. Podobna konwencja obowiązuje w kryminałach, gdzie świat gangsterów jest równie wciągający i ciekawy jak świat policjantów – dodaje krytyk.

Recenzenci często nie zostawiali na największych polskich hitach suchej nitki. Jednak ludzie wychodzili z kin zadowoleni.

Wirtualnemedia.pl

Kadr z filmu Dlaczego nie! 2007Kadr z filmu Dlaczego nie! 2007 Kadr z filmu Testosteron 2006Kadr z filmu Testosteron 2006