Subiektywnie: Ulubione filmy na podstawie komiksów DC

Każdy powinien mieć swoje zdanie i nie patrzeć na opinię innych krytyków czy znajomych. Filmów na podstawie komiksów DC powstało sporo. Wielu reżyserów – takich jak Christopher Nolan, Bryan Singer czy Tim Burton – brało pod swoje skrzydła superbohaterskie historie. Ja z okazji premiery jednego z najbardziej oczekiwanych widowisk tego roku – Batman v Superman: Świt sprawiedliwości, postanowiłem przedstawić swoją listę pięciu ulubionych filmów, które zostały oparte o komiksy DC.

MROCZNY RYCERZ

Heath Ledger jako Joker

Mroczny Rycerz to już w zasadzie klasyk, będący jednocześnie nie tylko jednym z najlepszych, ale i najbardziej lubianych filmów na podstawie komiksów. Nazywany był różnie, niektórzy nazywali go Ojcem chrzestnym komiksowych ekranizacji, inni superbohaterską spuścizną po Gorączce Michaela Manna. Dla mnie Mroczny Rycerz to znakomicie nakręcone kino sensacyjne, mające oczywiście swoje problemy. Scenariuszowe głupotki są tutaj jednak świetnie maskowane przez sceny akcji, które znakomicie budują napięcie. No i oczywiście arcygenialna kreacja Heatha Ledgera, która przeszła już do legendy.

LIGA SPRAWIEDLIWYCH: ZABURZONE KONTINUUM

Gdzie tak pędzisz Panie Flash?

Dla mnie zdecydowanie najlepszy ze wszystkich pełnometrażowych filmów animowanych, które powstały na podstawie komiksów DC. Dodatkowo uważam, że ta historia nie miałaby szans, gdyby postanowiono zrobić z niej film aktorski. Fenomenalna próba pokazania alternatywnej historii, która zostaje zmieniona przez Flasha. Masa znakomitych postaci drugoplanowych, takich jak Deathstroke, Kapitan Atom czy Grifter. No i oczywiście niesamowita historia Mrocznego Rycerza i Jokera – pięknie wymyślona fabuła, która została tutaj przedstawiona w perfekcyjny sposób. Jeśli macie problem z filmami animowanymi, to musicie odpuścić. Ten tytuł po prostu trzeba zobaczyć!

CZŁOWIEK ZE STALI

Jestem nudny, i co z tego?

Tak, wiem. Ludzie nie lubią tego filmu. Bo Superman jakiś nudny, bo Lois Lane za stara, bo rozróba w której ginie wiele ludzi, bo mrocznie, i tak dalej, i tak dalej. A ja ten film uwielbiam! Mam z nim kilka problemów, nie podobają mi się niektóre efekty specjalne, Zack Snyder do tego nie jest najlepszym opowiadaczem. Cenię go sobie jednak za potencjał tej historii i to w jaki sposób Snyder CHCIAŁ tę historię opowiedzieć. Podoba mi się rozwałka – to akurat reżyser potrafi prezentować perfekcyjnie. Michael Shannon w roli czarnego charakteru nadaje się jak nikt inny, a Henry Cavill to urodzony Clark Kent. Nie wstydzę się tego – lubię Człowieka ze stali. I już!

BATMAN: POCZĄTEK

Do You Feel Lucky, Punk?

Pewnie nie będzie to zbyt popularna opinia. W końcu mamy filmy Tima Burtona, mamy też Mrocznego Rycerza z genialnym Heathem Ledgerem. Dla mnie jednak to Batman: Początek jest najlepszym filmem o przygodach Nietoperza z Gotham, jaki kiedykolwiek powstał. Jest to świetny origin, który kupuję w stu procentach. Do tego nieoczywisty czarny charakter, plejada fantastycznych postaci drugoplanowych, mroczne Gotham. Uwielbiam film Nolana za próbę urealnienia Mrocznego Rycerza. Zawsze wracam do niego z wielką przyjemnością. I wracać będę.

WATCHMEN – STRAŻNICY

To nie tylko mój ulubiony film, który powstał na bazie komiksów od DC. To w ogóle mój ulubiony film komiksowy. Przede wszystkim cenię go za mroczność i dojrzałość. Uważam także, że to jedyny do tej pory obraz komisowy, w którym naprawdę można poczuć zagrożenie zniszczeniem ludzkości. Plejada fascynujących postaci, którym uroku dodaje to, że ich do tej pory nie znałem. Z pewnością pomaga również obsada – bądźmy szczerzy, pomimo znanych nazwisk w obsadzie nie ma tutaj mowy o pierwszoplanowych gwiazdach z Hollywood. No i ten Jackie Earle Haley w roli Rorschacha. Spokojnie moje TOP3 filmowych postaci, które wcześniej zostały zaprezentowane na kartach komiksu.


Gracjan Mikitin
Redaktor Naczelny FDB. Od czasu do czasu, lubię obejrzeć sobie jakiś film :)