Spadek wpływów Batmana i Supermana nie martwi studia

Pierwsza spotkanie na dużym ekranie dwóch najpopularniejszych superbohaterów na świecie – Batmana oraz Supermana, miało być czymś niesamowitym. Paść miały wszystkie rekordy kasowe, a widzowie mieli pokochać ten film.

Tak się nie stało. Produkcja podzieliła fanów, wywołała wiele kontrowersji, a w sieci zaczęły pojawiać się petycję kierowane do Warner Bros. Pictures o zwolnienie Zacka Snydera. Po stosunkowo udanym pierwszym weekendzie w amerykańskich kinach, przyszła pora na drugi. I tutaj rzeczywistość okazała się bardzo brutalna.

Film zaliczył ponad 68 procentowy spadek wpływów i zarobił "jedyne" 52 mln dolarów. Jak się okazuje taki wynik nie martwi włodarzy wytwórni. Szef dystrybucji Warnera, Jeff Goldstein powiedział iż nie są oni zmartwieni takim spadkiem. 52 mln zarobione w jakikolwiek weekend to wielkie osiągnięcie. Dodał on również, że to co liczy się najbardziej to wynik końcowy. A jak na razie na świecie Batman v Superman: Świt sprawiedliwości radzi sobie całkiem dobrze.

Produkcja do tej pory zarobiła w Stanach Zjednoczonych 261 mln dolarów. To już pewne, że film Snydera nie dobije do 400 mln. Spekuluje się, że wynik końcowy będzie oscylować w granicach 350 mln. BvS przegra tym samym z Deadpoolem, który pomimo braku pokazów w 3D oraz wyższej kategorii wiekowej zarobił do tej pory 355 mln.

Na całym świecie Świt sprawiedliwości zarobił do tej pory 682,8. Tutaj z kolei analitycy wieszczą filmowi nie przekroczenie granicy miliarda dolarów. Co z pewnością byłoby wielkim rozczarowaniem.

Źrodło: comicbookmovie.com


Gracjan Mikitin
Redaktor Naczelny FDB. Od czasu do czasu, lubię obejrzeć sobie jakiś film :)