Adaptacja Death Note w rękach Netflixa

W zeszłym roku pojawiła się informacja, że Warner Bros. przeniesie na ekran mangę Death Note. Reżyserią miał się zająć Adam Wingard, a scenariuszem Jeremy Slater. Ruszyły castingi i wszystko wskazywało na to, że zdjęcia rozpoczną się w tym roku, aby film w 2017 mógł trafić na ekrany.

Niestety, Death Note jest jedną z ofiar nowej polityki Warner Bros., w której odchodzi się od produkcji niefranczyzowych. Na szczęście nie oznacza to, że adaptacja przepadła. Mówi się, że zostanie ona wyprodukowana przez Netflixa, który obecnie prowadzi negocjacje o zabezpieczeniu praw do filmu. Adam Wingard wciąż jest brany pod uwagę jako reżyser, a w obsadzie mają się pojawić Nat Wolff i Margaret Qualley. Kiedy umowy zostaną sfinalizowane, Netflix chce dodać do obsady Keitha Stanfielda .

Wiele wytwórni filmowych było zainteresowanych Death Note, po tym jak Warner Bros. podjął decyzję o rezygnacji. Wingard odebrał mnóstwo telefonów z ofertami kupna, a Netflix poprosił reżysera o wyłączność w procesie negocjacji w trosce, aby nikt nie sprzątnął im tego projektu sprzed nosa. Co zaskakujące, Warner Bros. było bardzo pomocne podczas rozmów negocjacyjnych.

Dla tych, którzy nie są na bieżąco z Death Note mamy parę informacji. Film będzie opowiadał o bohaterze granym przez Wolffa, który jest nastoletnim chłopcem znajdującym zeszyt, który daje możliwość zabicia tego, kogo nazwisko zostanie w nim zapisane. Jeśli produkcja odniesie sukces, istnieje prawdopodobieństwo stworzenia kolejnych części.

Niektórzy fani są trochę zawiedzeni, że projekt przejął Netflix, ale wydaje się, że nie ma powodów do obaw. Netflix pokazał już, że potrafi zająć się produkcjami dla dorosłych.

Źrodło: http://screenrant.com/