RECENZJA: Pięćdziesiąt twarzy Blacka

Czarny, rubaszny i fekalny humor dominuje w parodii Pięćdziesięciu twarzy Greya. Trudno przyjąć jednoznacznie negatywną postawę względem tego filmu, bo doskonale zdajemy sobie sprawę, że ta produkcja nie powstała ze względów artystycznych, aktorskich aspiracji czy scenariuszowego kunsztu. W filmie Michaela Tiddesa chodzi o śmiech. Ten najbardziej czysty, niekontrolowany, pochodzący z trzewi. Momentami, kiedy opuści rejony żenującego balansowania na granicy dobrego smaku, udaje mu się go wywołać.

Grey w kolorze czarnym? Nie chodzi tutaj bynajmniej o kolor skóry aktorów, ale jednoznaczne przejście na ciemną stronę mocy, gdzie Christian Black (Marlon Wayans) i Hannah Steal (Kali Hawk) uwypuklają wszystkie żenujące, słodkie i tendencyjne zagrania z pierwowzoru. Znakomitym zagraniem jest przedstawienie „tortur”, z których największą okazuje się słuchanie opowieści napisanej przez E.L. James.

Sporo uroku niesie w sobie Kali Hawk, która z dużym wdziękiem odgrywa postać Hanny. W dużej mierze przypomina skromną i dziewczęcą Dakotę Johnson. Jej naiwność i głupota bawi w niewymuszony sposób. Wayans obiera drogą ku twardym i surowym żartom, które nie do końca bawią.

Pięćdziesiąt twarzy Blacka doskonale wpisuje się w serie Straszny film. Na szczęście nie łączy w sobie przeglądu komedii romantycznych ostatnich lat, a dość wierni odtwarza wersję z Johnson i Dornanem. Każda ze scen, która wywołała uśmiech litości w oryginale, zostaje tutaj podkręcona na maksa i kompletnie przerysowana. W ten sposób dostajemy stalowy tyłek panny Steal, gorącą scenę w windzie i zatłoczony autokar zamiast prywatnego helikoptera.

Tiddes nie zostawia też suchej nitki na Magic Mike’a i powieściach Nicholasa Sparksa. Jego film mógł być jazdą bez trzymanki, ale staje się bardziej odtwórczy niż twórczy. Jednak nie doszukujmy się pogłębionych analiz i utraconych szans w kinie, które zdecydowanie nie ma wielkich ambicji, a najbardziej zależy mu na śmiechu i rozrywce. A że czasami żart jest czerstwy, szybko można puścić w niepamięć.

Ocena: 3/10