RECENZJA: Piąta fala

Do kina młodzieżowego podchodzę z drżeniem serca. Po nieudanej serii Niezgodna, gdzie aż roi się od luk scenariuszowych i błędów logicznych, po rozbuchanych Igrzyskach Śmierci, na scenę wkracza Cassie (Chloe Moretz), której przyjdzie się zmierzyć z Innymi. Piąta fala nie przynosi powiewu świeżej nadmorskiej bryzy, nie daje orzeźwienia, natomiast z powodzeniem powiela utarte schematy i klisze kina gatunkowego.

J Blakeson oferuje mieszankę thrillera i science fiction z nutką romantycznego wydźwięku jak ze Zmierzchu. Przedstawiona historia nie jest skomplikowana. Oto na planetę Ziemię przybywają przedstawiciele obcej cywilizacji. Przyglądają się ludziom, śledzą ich poczynania i po kolei wdrażają swój misterny plan przejęcia naszej rzeczywistości. Piąta fala to już ostatni etap ataku. Na Ziemi zaczyna panować chaos, rodziny są rozdzielane, a dzieci stają się nadzieją na ocalenie. Cassie przez przypadek rozdzielona z bratem, wyruszy w wędrówkę, aby go odzyskać.

Cassie wędruje przez amerykańskie lasy z pluszowym misiem w jednej ręce, a bronią w drugiej. Szalona nastolatka musi się zmierzyć ze swoimi słabościami i lękami, utracić dziecięcą niewinność, aby w przyspieszonym tempie stać się dorosłą. Blakeson dobrze prowadzi młodą aktorkę, która ma coś więcej do zagrania niż bycie zagubioną blondynką. Co prawdą wpada w sidła miłości i wyboru między dwoma chłopakami, jednak nie staje się to sensem jej życia.

Zobaczymy w Piątej fali kilka scen wytrychów: kąpiel młodzieńca w jeziorze, tworzenie armii z dzieci czy rąbanie drewna przez Evana (Alex Roe) jako symbol męskości i siły. Odnajdziemy kilka filmowych skojarzeń. Choćby z Wojną światów Stevena Spielberga czy World War Z Marca Forstera, jednak Blakeson stara się wypracować swój własny język.

Mroczne zdjęcia sprawiają, że film ładnie wygląda. Co prawda nie potrafi wytworzyć dusznej i przejmującej atmosfery, a działania bohaterów stają się dość przewidywalne, ale dzięki temu nie tworzy przerostu formy nad treścią.

Piąta fala ma kilka niedoskonałości, ale wciąż pozostaje poprawnym kinem dla młodzieży. Nie ma zastraszającej siły rażenia, a Inni wydają się całkiem niegroźni, stąd raczej umiarkowane zaangażowanie emocjonalne. Cassie brakuje potencjału Katniss Everdeen, ale dzięki temu jest bardziej kameralna i prywatna. Nie przewodzi tłumom, nie popisuje się niesamowitą siłą i odwagą, jest normalna, a to już duży atut tej historii.

Ocena: 5/10