RECENZJA: Babka

Kino jest od oswajania pewnych spraw, pokazując świat niewymyślony, ale taki którego niejeden widz odczuwa deficyt. Film Babka jest przedstawicielem takiej wyluzowanej, ale nie niepoważnej narracji. Zaprasza nas do dyskusji – bez nerwowej terminologii. Jest pełnym zdrowia i wypieków na twarzy przedstawicielem buddy movie, mimo że jest naszpikowany kobietami i to z tej samej rodziny. To film, który woli od pro-life w końcu pomówić o pro-choice!

Babka to film drogi w dosłownym, ale jak zazwyczaj – nie tylko, znaczeniu tego słowa. Młoda dziewczyna Sage zachodzi w ciążę, ale na macierzyństwo zdecydowanie nie jest jeszcze gotowa. Ku zaskoczeniu wielu, idzie do babci. Nie korzysta z jakiegoś telefonu zaufania, nie wybiera się z histerią do kumpelek oraz dramatycznie nie próbuje rozwiązać sprawy „domowymi” metodami ze średniowiecza. Poznajemy Elle i przestaje nas dziwić, że to właśnie do niej z prośbą o pomoc zwraca się nastolatka. Babcia to tytułowa Babka – cholernie równa babka. Elle to eks-hipiska, czynna lesbijka, pisarka, która od 31 lat była w związku z kobietą i daleko jej do zasypiania w fotelu bujanym, czy narzekaniu na rząd podczas dziergania. Elle to ta babcia, która chce pomóc wnuczce w nazbieraniu pieniędzy na zabieg aborcyjny, a nie robi szaliki na drutach i piecze ciasto.

Babka jest po to, by w rytmie bezpruderyjnej wakacyjnej przygody, mocno zdystansowanej od ideologicznej histerii oraz szantażu światopoglądowego, mówić o kobietach i wspólnym doświadczaniu spraw ważnych. Ale nie ważnych – czyli usunięcia dziecka, a ważnych czyli odpowiedzialnych decyzji o sobie samych. Oczywiście, główną osią historii i epicentrum jest sprawa aborcji młodej dziewczyny, ale umiejętna narracja wielowątkowości i pochylenia się nad każdym z nich, tworzy dyskusję o relacjach między kobietami i potrzebie komunikacji, a nie rywalizacji.

Oczywiście jestem przekonana, że anty-dramatyczna, lekko kontrastowa metoda opowiadania o aborcji w formie anegdoty może być odbierana jako ignorancja i sprowadzanie usunięcia dziecka do złożenia zamówienia w fast foodzie. Jednak nie chodzi o krzywdzące uproszczenie i zmniejszenie wagi sprawy, a o polemikę ze wszystkimi zakłamaniami i szantażem emocjami, między innymi: syndromem poaobrcyjnym, czy nagminnym straszeniem ogniami piekielnymi i wyzywaniu osób, które dokonały aborcji – morderczyniami.

Cudowna jest w tym filmie lekkość i urok, który nie infantylizuje przekazu. Mamy tutaj trzy pokolenia kobiet, które różni wiele, ale nie sprawy fundamentalne, czyli humanitarna walka z mizoginistycznym społeczeństwem. Jednak nie odbywa się to w formie demonstracji, chyba że tej codziennej w każdej czynności. Elle to pokolenie nonkonformistów i ucieczek z domu do pełnych poezji i sprzeciwu squatów. Jej córka burzyła te squaty, stawiała na ich miejscu szklane marzenia posiadaczy kart kredytowych i telefonów komórkowych wszytych pod skórę. Sage to mądra i silna dziewczyna, ale zagubiona. Ona jest tutaj symbolem młodego pokolenia, które o usunięciu ciąży będzie mówiło bez strachu i w sposób funkcjonalny, ale nie bez wątpliwości. Mają inną hierarchię wartości i nie znają świata, gdzie na ich przodkinie (word podkreśla rodzaj żeński) urządzano polowania. W tych obrazach jest dużo polemiki z milczącymi owieczkami i z wmuszonymi rolami społecznymi. Na dodatek Elle to kolejny silny charakter kobiety w podeszłym wieku, w której kino widzi atrakcyjność.

Babka to kolejny etap w nowoczesnej i intelektualnej dyskusji, po Juno , o podejściu do niechcianej-niespodziewanej ciąży. Małe kino, które mówi o wielkich sprawach w rytmie Sundance, flirtując z kompletnie nieznanym u nas, inteligentnym Obvious Child, czy trochę bardziej prostackim Knocked Up.

Babka też umiejętnie nie wciska się po migdały ze swoimi ideami i ideałami. Te nieuwikłanie osiąga dzięki postawieniu na energię, a nie politykę czy ideologiczne sympatie. Ten film, wraz z dyskusją (Kinoteka,16.04.2016) krzepi sporo nadziei o zaprzestanie nadużywania wielu sprawa ważnych, w walce o dominację. Życie to sport kontaktowy, a wtedy staje się mniej wyczynowy.

Ocena: 7/10