Gra o tron - sezon 6 z całą pewnością nie będzie tak mroczny jak sezon 5.

Ostatnio HBO przedstawiło nowy zwiastun sezonu pod hasłem "oczekiwanie skończone". Chociaż od zakończenia poprzedniego, najbardziej mrocznego i kontrowersyjnego sezonu, do premiery najnowszego odcinka zostały już tylko dwa dni, wciąż ma się wrażenie jakby to była wieczność.

W 5 serii Gry o tron uśmiercony został Jon Snow (Kit Harington) oraz niezbyt lubiany Stannis Baratheon (Stephen Dillane), poza tym widzieliśmy, jak Królowa Matka – Cersei (Lena Headey) została skazana na "ścieżkę wstydu", a także ucieczkę Sansy z Winterfell.

Wcześniej mogliśmy zobaczyć kilka zwiastunów 6 sezonu, jednak wszystkie główne wątki są skrupulatnie ukrywane. Reżyser i producent – Bryan Cogman zdradził, że to, na co wszyscy tak czekamy, nie będzie tak mroczne jak poprzednio. Postacie, które w jakiś sposób zostały doprowadzone do granic wytrzymałości, teraz będą próbowały odbudować swoje życie. Ten sezon będzie także bardziej unikalny od poprzednich pod wieloma względami, a przede wszystkim – nie będzie on realizowany na podstawie książek George'a R.R. Martina.

Bryan Cogman przyznał także, że 6 sezon serialu zawiera sporo odwołań do poprzednich, a bohaterowie, którzy dotychczas nie mieli okazji się spotkać, będą teraz ze sobą współpracować. Ponadto powrócą długo oczekiwane postacie – Isaac Hempstead-Wright ponownie wcieli się w rolę Brana Starka, którego historia w książce zakończyła się wraz z piątą częścią, zobaczymy także Yarę Greyjoy (Gemma Whelan), której nie widzieliśmy od 4 sezonu, a także Thorosa z Myr (Paul Kaye), który zniknął z serialu już w sezonie 3.

Źrodło: movieweb.com


Klaudia Więciorek
Studentka dziennikarstwa. Lubi dobrą muzykę, dobre kino, dobry humor i... ludzi. :)