Subiektywnie: Najlepsze odcinki Gry o tron

Kolejna środa i kolejne subiektywnie zestawienie. Tym razem postanowiłem skupić się na najgłośniejszej premierze kwietnia, czyli serialu stacji HBO – Gra o tron. Z okazji nowego, szóstego już sezonu przygotował listę moim zdaniem najlepszych dotychczasowych odcinków jakie dane nam było obejrzeć przez pięć poprzednich serii. Oczywiście tekst ten zawiera masę spoilerów, dlatego też osoby, które nie są zaznajomione z serialem, czytają go na własną odpowiedzialność.

Baelor

Sezon 1. Odcinek 9.

Ten odcinek tak naprawdę zdefiniował to czym jest Gra o tron. Brutalna, nieprzewidywalna, bezkompromisowa. Użyję mocnych słów, ale mająca gdzieś fanów i widzów. Osoby niezaznajomione z sagą Martina z pewnością przeżyły potężny szok. Niedowierzanie, wielkie emocje i smutek. Postać, która wydawała się być osią, która napędza całą serialową machinę została… zabita. Eddard Star grany przez Seana Beana zostaje skazany przez króla Joffreya na ścięcie. W większości hollywoodzkich produkcji, kat zostałby w ostatniej chwili zatrzymany – strzała ukrytego łucznika albo jakiś nieoczekiwany list. W tym przypadku nie było mowy o tak tanim chwycie. Władca Winterfell został ścięty.

Ogień i Krew

Sezon 1. Odcinek 10.

Twórcy Gry o tron zaszokowali widzów w dziewiątym epizodzie pierwszego sezonu. Przez tydzień mówiono tylko o śmierci Starka. Mokre od łez chusteczki trzeba było jednak wyrzucić do kosza. Nadszedł bowiem finał pierwszej serii. Siedem królestw obiegła informacja o ścięciu królewskiego namiestnika. Za morzem, w dalekiej krainie zamieszkałem przez dothraków, swoją wojnę prowadziła Daenerys Targaryen. Po śmierci jej męża, potężnego wojownika Khala Drogo, a także jej dziecka w łonie, wydawało się że to koniec ostatniej z rodu Targaryenów. Kobieta wchodzi w wielki ogień trzymając w rękach smocze jaja. Po chwili na jej ramieniu pojawiają się trzy małe smoki. Koniec. HBO w iści mistrzowskim stylu kończy sezon, zostawiając widzów z wielkim cliffhangerem, który na pewno przyciągnie rzeszę nowych fanów przed ekrany. No bo kto nie kocha smoków?

Deszcze Castamere

Sezon 3. Odcinek 3.

Gdzieś w otchłaniach internetów chodzą legendy, że po tym odcinku wielu fanów chciało odebrać sobie życie, a jeszcze inni wydali wyrok śmierci na Martina. Jeśli zabicie Eddarda Starka było zaskakujące i straszne z perspektywy fana, to jak nazwać zamordowanie jego syna, Robba na weselu przez – wydawać by się mogło – jego sojusznika? To właśnie takie momenty jak ten trzymają widza przy ekranie i nie pozwalają mu zapomnieć o tym co zobaczył przez kolejne godziny, a nawet dni. Rodzina Starków, która wydawała się być przez trzy sezony protagonistami, tymi którzy tę wojnę muszą wygrać zostaje zniszczona. Przecież sam Hitchcock by tego lepiej nie wymyślił.

Strażnicy na Murze

Sezon 4. Odcinek 9.

Pierwszy odcinek, który tak naprawdę można nazwać epickim widowiskiem, którego nie powstydziłaby się produkcja prosto z Hollywood. Takiego epizodu spodziewałem się w drugim sezonie, kiedy to zaatakowana została Królewska Przystań. Niestety, rozczarowanie. Dopiero czwarty sezon przyniósł mi to na co czekałem. Wielką bitwę, której ogrom i rozmach widać od samego początku. Wielka armia, mamuty, olbrzymy. A po drugiej stronie Muru niewielka liczba żołnierzy Nocnej Straży dowodzona przez Jona Snowa. Epizod, do którego lubię wracać i wracał będę.

Hardhome

Sezon 5. Odcinek 8.

Z piątym sezonem Gry o tron jest ciekawa sytuacja. Dla mnie osobiście jest to dotychczas najsłabsza i najnudniejsza seria. I ta ciekawa sytuacja wynika z tego, że posiada ona… najlepszy odcinek ze wszystkich jakie dotychczas HBO wyemitowało. Nie dosyć, ze Cersei dostaje to na co od dawna zasługiwała, czyli zamknięcie w brudnej i wilgotnej celi, to jeszcze my – widzowie – dostajemy niesamowite sceny batalistyczne rodem z wysokobudżetowego blockbustera. Ludzie kontra Armia Innych. To na co czekałem wiele lat od premiery Gry o tron. Serial wreszcie stał się stuprocentowym fantasy. Opowieści stały się rzeczywistością, a Jon Snow i jego kompani musieli zmierzyć się z nieuniknionym. Niesamowite pojedynki na miecze i w ogóle epickość całego tego ekranowego rabanu powala. I końcówka, kiedy bękart Eddarda Starka odpływa na łodzi z kilkoma ocalonymi, patrząc na triumfującego wodza Innych. A w oddali powracające do życia trupy. Wielki odcinek. Obyśmy dostali takich jak najwięcej!


Gracjan Mikitin
Redaktor Naczelny FDB. Od czasu do czasu, lubię obejrzeć sobie jakiś film :)