Rekordy frekwencji w polskich kinach – głównie dzięki polskim filmom

Agnieszka Więdłocha i Maciej Stuhr w Planecie singli, dotychczasowym rekordziście polskiego boxoffice'u

Pierwsze cztery miesiące 2016 roku pokazują, że w porównaniu z analogicznym okresem zeszłego roku do polskich kin wybrało się aż o 10% więcej widzów. Uzasadnione przewidywania branży wskazują, że w bieżącym roku może paść frekwencyjny rekord.

Od wyjątkowo słabego pod względem frekwencji roku 2010 (27,5 mln widzów) przez kolejne 3 lata utrzymywała się porównywalna liczba widzów (między 36 a 38 mln), ale od roku 2013 kinomanów z roku na rok przybywa w tempie dość imponującym, bo ok. 4 mln rocznie. Branża przewiduje, że w 2016 może nawet paść kolejny rekord, czyli, że liczba widzów w kinach osiągnie 50 mln.

Już pierwszy kwartał był bardzo dobry, a po podsumowaniu danych z kwietnia wyniki są naprawdę znakomite dla branży kinowej. W tym czasie aż 4 filmy zgromadziły w kinach ponad milion widzów (w analogicznym okresie ubiegłego roku były takie tylko dwa). Boxoffice.pl podaje, że, licząc od początku roku do końca kwietnia, liczba widzów w polskich kinach sięgnęła 17,8 mln osób. W porównaniu z pierwszymi czterema miesiącami 2015 roku było to o 1,7 mln widzów więcej.

Frekwencja w kinach w Polsce
Dane w mln osób

* prognoza branży filmowej, infografika fdb.pl, żródło: boxoffice.pl

Ciekawostką jest także fakt, że do tych rekordów w głównej mierze przyczyniły się nie głośne hollywoodzkie hity (choć przecież także), ale nasze rodzime produkcje, na które tłumnie wybrali się do kin polscy widzowie. Niekwestionowanym liderem w tym zestawieniu jest Planeta singli (1,89 mln widzów), ale tuż za nią jest kolejna polska produkcja: Pitbull. Nowe porządki (1,41 mln), potem animacja Zwierzogród (1,22 mln) i na 4. miejscu kolejna polska komedia 7 rzeczy, których nie wiecie o facetach (1,13 mln). Jak by nie liczyć – w pierwszej czwórce są więc aż trzy polskie produkcje.

Ludzie w branży są zgodni, że taki wzrost widowni to przede wszystkim zasługa repertuaru. Dobre filmy przyciągają po prostu do kin więcej ludzi. Optymistyczne przewidywania co do kolejnych wzrostów liczby widzów są w pełni uzasadnione, bowiem do kin właśnie wszedł Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów, a jeszcze w maju dołączą kolejne wyczekiwane przez fanów produkcje jak: X-Men: Apocalypse, Alicja po drugiej stronie lustra czy Angry Birds Film, a na początku czerwca dołączy do nich jeszcze Warcraft: Początek. A przecież każdy z tych filmów może się okazać potencjalnym hitem.

Biorąc pod uwagę naprawdę dobre wyniki polskich filmów w tym roku nie sposób też nie wspomnieć debiutującego właśnie w kinach rodzimego musicalu #Wszystkogra, czy zapowiadanych na czerwiec: Baby Bump, Kochaj!, Ojciec oraz nagrodzonej już na festiwalach np. w Los Angeles czy w Indiach polskiej pełnometrażowej animacji Jak uratować mamę. A to przecież dopiero będzie półrocze, mamy jeszcze niemniej dobrze zapowiadającą się filmowo jesień.

A jesienią, poza sporym wysypem kontynuacji znanych już w Polsce filmów jak: Epoka lodowcowa, Iluzja, Bridget Jones, Jason Bourne czy Dzień Niepodległości, z całą pewnością sporą widownię zgromadzi też długo wyczekiwany przez widzów Wołyń Smarzowskiego. Jeśli dodamy do tego też niemniej wyczekiwany (przynajmniej przez niektórych) Smoleńsk, Ostatnią rodzinę (film o rodzinie Beksińskich), Jestem mordercą Macieja Pieprzycy czy Konwój z Januszem Gajosem w roli głównej, to na brak dobrego repertuaru na pewno narzekać nie możemy. A na koniec grudnia mamy przecież jeszcze zaplanowaną premierę Łotr Jeden. Gwiezdne wojny – historie, które wg przewidywań branży kinowej już w pierwszym tygodniu wyświetlania mogą zgromadzić w kinach około miliona widzów.

Czy to wszystko spowoduje, że w Polsce padnie kolejny rekord frekwencji, czyli np. przekroczymy 50 mln widzów? Nie wiem, ale gdyby się to udało to znacznie by nas to przybliżyło do czołówki europejskiej, gdzie sprzedaż biletów oscyluje w okolicach 60 mln. Taki też branża filmowa w Polsce postawiła sobie cel na najbliższe lata. Czy się uda? Sukces leży w rękach każdej ze stron: jeśli filmy będą znakomite to i znakomita większość z nas się na nie wybierze do kin. Czego wszystkim życzę. A jeśli uważacie, że powinienem w tym zestawieniu ująć jeszcze jakiś tytuł, piszcie w komentarzach Wasze typy.

Źrodło: boxoffice.pl


Arkadiusz Turek
Jako redaktor zajmuję się głównie kinem polskim i europejskim. Rodzime produkcje coraz częściej zasługują na promocję, choć nie mają takich "łokci" jak hollywoodzka maszyna. Rzucam więc do walki wszystkie swoje klawiatury i spróbuję to zmienić ;) Prywatnie jestem filmożercą, ale umiarkowanym kinomaniakiem (nie znoszę zapachu popcornu, gdyby nie on, zdecydowanie częściej chodziłbym do kina). W zamian buduję własne kino, gdzie zgromadziłem już ok. 5 tys. pozycji, w tym tysiąc polskich. Na fdb.pl od wiosny 2007 r.