Spekulacji na temat Justice League: Part One ciąg dalszy

Batman v Superman: Świt sprawiedliwości rozczarował wielu pod względem artystycznym, rozrywkowym oraz kasowym. Pomimo tego filmowe uniwersum DC Comics i Warner Bros. Pictures wciąż cieszy się wielką popularnością i spekulacji na temat kolejnych filmów nie ma końca.

W dniu wczorajszym informowaliśmy Was o tym, iż Darkseid nie będzie głównym przeciwnikiem superbohaterów w filmie Justice League: Part One. Jego miejsce zajmie Steppenwolf, którego prawdopodobnie mieliśmy okazję zobaczyć w scenie usuniętej z filmu Batman v Superman: Świt sprawiedliwości. Dzisiaj mamy kolejne wieści odnoszące się nie tylko do Ligi sprawiedliwych, ale również innego filmu należącego do uniwersum.

Według nowych plotek, Darkseida mimo wszystko nie zabraknie w Justice League: Part One. Akcja filmu zostanie cofnięta o 30 tysięcy lat, kiedy to zjednoczone siły Atlantydów, Amazonek oraz ludzi odparły atak armii Darkseida i doprowadziły do jego wygnania. Ten zanim opuścił Ziemię, pozostawił na niej trzy urządzenia zwane motherbox (inteligentne superkomputery). I to właśnie one będą celem poszukiwań Steppenwolfa, który zapewne będzie pracował na zlecenie wyżej wymienionego złoczyńcy. Sam Darkseid ma się pojawić w finale pierwszej części Justice League.

Darkseid

Oczywiście wszystko może się zmienić jak w kalejdoskopie. Według plotek scenariusz wciąż jest dopracowywany, a niektóre jego elementy zmieniane. Dlatego nie jest wykluczone, że ostatecznie dostaniemy całkiem inną historię. Ta jednak na razie brzmi sensownie i wydaje się być całkiem możliwym wyjściem z trudnej sytuacji.

Druga kwestia dotyczy środowiska, z którego wywodził się Aquaman i postaci, w którą wcieli się Willem Dafoe. Według Devina Faraciego, aktor znany między innymi z roli Zielonego Goblina, zagra pozytywną postać, mieszkańca podwodnej krainy, Atlantydy. Dodatkowo mówi się, że reżyser produkcji Zack Snyder podwodne sceny będzie kręcił nie w basenie, a na green screenie. Patrząc na twórczość tego filmowca nikogo nie powinna dziwić taka decyzja.

Ponoć w trakcie kręcenia scen z Aquamanem, odtwórca tej roli Jason Momoa jest zaczepiony na lince, która trzyma go w powietrzu. Dzięki temu może wykonywać ruchy, które symulują jego obecność pod wodą. Jego włosy mają zostać natomiast poprawione komputerowo. To nie koniec – wydawać by się mogło – złych wieści. Snyder planuje większość scen nakręcić w studiu przy wybudowanych scenografiach oraz na green screenie. Podobnie jak to miało miejsce przy kręceniu widowiska 300.

Źrodło: birthmoviesdeath


Gracjan Mikitin
Redaktor Naczelny FDB. Od czasu do czasu, lubię obejrzeć sobie jakiś film :)