RECENZJA: Fear the Walking Dead - sezon 1, odcinek 3

Zombie nareszcie nadchodzą! Trzeci odcinek Fear the Walking Dead prezentuje to, na co widzowie czekali od początku serii.

Już pierwsze minuty epizodu śmiało rywalizować mogą z najlepszymi momentami The Walking Dead. Travis Manawa (Cliff Curtis) wraz z towarzyszami decydują się na opuszczenie zakładu fryzjerskiego, w którym ukryli się w poprzednim odcinku. Ulice, na które wychodzą, ogarnięte są chaosem – anarchiści rozbijają sklepowe witryny i niszczą pojazdy, a przerażeni cywile oraz służby specjalne atakowani są przez żywe trupy. Spektakularna scena przedzierania się przez zdezorientowane tłumy bogata jest w liczne detale, a wisienkę na torcie stanowi tu sekwencja przy szpitalu, w której siły SWAT zwalczają zakażonych pacjentów i personel. Rozbita karetka z wciąż migającym sygnałem zwiastuje, że koniec świata jest już blisko.

Walka z zombie sprawia póki co problem ze względu na więzi emocjonalne z innymi mieszkańcami miasta oraz przez zwykłe ludzkie odruchy, niepozwalające zranić drugiego człowieka. Tym bardziej, że zakażeniu ulegają najbliżsi sąsiedzi głównych bohaterów. Postacie z serialu mają jeszcze nadzieję, że wirus wkrótce ustanie albo zostanie wynalezione lekarstwo. Cóż, świat Fear the Walking Dead to miejsce, w którym nadzieja umiera jako pierwsza.

Bohaterowie serialu powoli zrzucają swoje antypatyczne maski, a sami widzowie zaczynają bać się o ich losy. Twórcy kilkakrotnie igrają z widownią, nasyłają krwiożercze zombie na postacie z serialu. Ich brak doświadczenia w równie ekstremalnych sytuacjach sprawia, że walka przybiera naprawdę ciekawy wymiar. To wielki plus względem The Walking Dead, w którym drużyna Ricka oswoiła się już dawno z zaistniałą sytuacją i zabija żywe trupy bez większego problemu.

W mieście gasną światła, a samoloty spadają z nieba – to znak, że apokalipsa zaczęła się na dobre!

Moja ocena: 7/10


Kornel Nocoń
Maniakalny kinoman, wychowany na Kieślowskim, Kubricku, Koterskim, Tarantino i „Władcy Pierścieni”. W wolnych chwilach ogląda filmy – a jeśli ich nie ogląda, to ogląda seriale. Fan kina realistycznego z misją zniechęcenia polskich widzów do słabych produkcji.