Czerwony Kapitan - Maciej Stuhr bezkompromisowym detektywem

Maciej Stuhr jako kpt. Krauz, fot. Krzysztof Kuczyk

Maciej Stuhr w mocnym thrillerze utrzymanym w najlepszym skandynawskim stylu. Czerwony kapitan to ekranizacja bestsellera Dominika Dána, który w czasie służby w policji przeżył większość z tego, co później opisał w książce.

Po pamiętnych rolach w Glinie, Drogówce i Obławie, Maciej Stuhr zdecydował się na udział w mocnym thrillerze utrzymanym w najlepszym skandynawskim stylu. Czerwony kapitan to ekranizacja bestsellera Dominika Dána, który w czasie służby w policji przeżył większość z tego, co później opisał w książce.

Polskim koproducentem jest firma Mental Disorder 4, która odpowiada za takie obrazy jak: W imię… Małgorzaty Szumowskiej, Bejbi Blues Katarzyny Rosłaniec, Kebab i horoskop Grzegorza Jaroszuka i Czerwony pająk Marcina Koszałki. Czerwony kapitan miał już swoją premierę na Słowacji, gdzie stał się absolutnym hitem – film z Maciejem Stuhrem został znakomicie przyjęty przez publiczność i ustanowił nowy rekord liczby widzów w weekend premierowy. W Polsce film wejdzie do kin 22 lipca 2016 roku.

Maciej Stuhr jako kpt. Krauz w filmie Czerwony kapitan

Rok 1992. Po upadku komunizmu pozostało wiele nierozwiązanych spraw kryminalnych, których sprawcy nigdy nie ponieśli kary. W ręce Krauza (Maciej Stuhr) – ambitnego, młodego detektywa z Wydziału Zabójstw, wpada jedna z nich. Na miejskim cmentarzu odnalezione zostają zwłoki z licznymi śladami tortur. Świadomi niebezpieczeństwa, Krauz wraz ze swoim partnerem, postanawiają rozwiązać zagadkę. Wszystkie tropy prowadzą do "Czerwonego Kapitana" – owianego złą sławą specjalisty od "ostatecznych" przesłuchań z czasów minionej władzy. Niewielu przeżyło spotkanie z nim. Z każdą minutą śledztwa wychodzi na jaw coraz więcej faktów, a podejrzenia padają na najwyższych decydentów policji i Kościoła.

Źrodło: informacja prasowa


Arkadiusz Turek
Jako redaktor zajmuję się głównie kinem polskim i europejskim. Rodzime produkcje coraz częściej zasługują na promocję, choć nie mają takich "łokci" jak hollywoodzka maszyna. Rzucam więc do walki wszystkie swoje klawiatury i spróbuję to zmienić ;) Prywatnie jestem filmożercą, ale umiarkowanym kinomaniakiem (nie znoszę zapachu popcornu, gdyby nie on, zdecydowanie częściej chodziłbym do kina). W zamian buduję własne kino, gdzie zgromadziłem już ok. 5 tys. pozycji, w tym tysiąc polskich. Na fdb.pl od wiosny 2007 r.