Willa Holland krytykuje Warner Bros. Pictures

Coraz więcej aktorów grających w serialach mówi głośno o tym, co im leży na sercu. Jakiś czas temu w mediach mogliśmy przeczytać słowa krytyki, które dotyczyły spójności – a raczej jej braku – kinowego i serialowego uniwersum Marvela. Teraz dostało się wytwórni Warner Bros. Pictures, która odpowiada za produkcje telewizyjne powstające na podstawie komiksów DC.

Słowa krytyki padły z ust aktorki, Willi Holland. Występuje ona w serialu Arrow, gdzie wciela się w postać siostry Olivera Queena. Uważa, iż studio niepoważnie traktuje telewizyjne produkcje i specjalnie usuwa z serialu ważne postacie, ponieważ chce je wprowadzać na duży ekran. Aktorka ma również pretensje o brak powiązania obu światów ze sobą.

Marvel robi to na swój dziwaczny sposób – łączy Agentów T.A.R.C.Z.Y. z filmami. Jest to trochę przygnębiające, ponieważ wiesz że jest to możliwe i mogłoby to zostać zrobione. I byłoby to fajne. A tak świat dostaje dwóch różnych Flashów.

Według Holland to właśnie stworzenie filmowego uniwersum DC Comics, było powodem decyzji o uśmierceniu Deadshota, a także całego wątku z drużyną Suicide Squad. Jak wiadomo tę postać zobaczymy już niebawem w filmie Legion samobójców, a wcieli się w niego Will Smith.

Rozumiemy to, nie będziemy jednak już dalej o to walczyć. Kiedy DC dowiedziało się o tworzeniu ich własnego filmu, zmusili nas do cięć i zrezygnowania z postaci, które jeszcze nie zostały nawet pokazane. Z początku było to irytujące. Kiedy Stephen dowiedział się o tym, iż powstanie film Liga Sprawiedliwych wydawało się, że to właśnie on zostanie Zieloną Strzałą, a Grant zagra Flasha. To wydawało się być prawidłową odpowiedzią. Gdy powiedzieli nie, to ciężko było z tym walczyć ponieważ to oni dają nam pracę. Musisz tylko siedzieć z założonymi rękami, ok. Rozumiemy to.

Źrodło: comicbookmovie.com


Gracjan Mikitin
Redaktor Naczelny FDB. Od czasu do czasu, lubię obejrzeć sobie jakiś film :)