Jeff Bridges wniesie trochę prawdziwego męstwa do nowych Kingsmanów

Nie tak dawno temu świat obiegła informacja, że w najnowszej odsłonie Kingsmanów zagra sir Elton John. Od dwóch dni widowisko może też pochwalić się nowym, cennym nabytkiem w obsadzie – do listy aktorów dołączył sam Jeff Bridges.

Aktor, znany przede wszystkim z genialnej roli Kolesia w Big Lebowskim, w miniony weekend opublikował na swoim Twitterze nowy plakat filmu, wskazujący na udział jego osoby w produkcji. Dodał też przy nim krótki, treściwy wpis: #Kingsman.

Biorąc pod uwagę okołoalkoholowe filmy, w których Jeff Bridges brał niegdyś częsty udział, ilustracja na plakacie wydaje się być strzałem w dziesiątkę. Równocześnie twórcy wyraźnie igrają z widzami, nie ujawniając, w jaką postać wcieli się aktor, a szklanka z whisky może tylko zmylić ich trop. Nie wykluczone jednak, że Bridges zagra szefa Statesmanów – amerykańskiego odpowiednika Kingsmanów, z którymi brytyjscy agenci połączą w filmie swoje siły. Szpiedzy zza oceanu swoją organizację ukryli pod przykrywką fabryki whisky, dlatego teoria ta wydaje się być dość realna.

Ostatnie lata nie były dla Bridgesa pasmem szczególnych sukcesów. Po słabym R.I.P.D. Agenci z zaświatów, aktor zagrał w równie fatalnym Siódmym Synu, a łańcuszek porażek zwieńczył udziałem w Dawcy pamięci. Czy Kingsman: The Golden Circle (bo taki podtytuł otrzymała nowa odsłona serii) zakończy gorszy etap kariery aktora? Przekonamy się o tym dopiero 16 czerwca 2017 roku.


Kornel Nocoń
Maniakalny kinoman, wychowany na Kieślowskim, Kubricku, Koterskim, Tarantino i „Władcy Pierścieni”. W wolnych chwilach ogląda filmy – a jeśli ich nie ogląda, to ogląda seriale. Fan kina realistycznego z misją zniechęcenia polskich widzów do słabych produkcji.