Nie ma mowy! Filmowy trójkąt miłosny - on, ona i duch

Rebecca Hall i Jason Sudeikis w Nie ma mowy!, fot. Seacia Pavao

Romantyczna komedia Nie ma mowy! opowiada o przeciwieństwach, które się przyciągają, sile wspomnień, które potrafią czasem mocno namieszać i o wrażliwości, która potrafi połączyć dwa bieguny. Rebecca Hall i Jason Sudeikis w rolach głównych.

Ona
Hannah (Rebecca Hall) to młoda wdowa, która od dwóch lat nie może otrząsnąć się po śmierci męża, znanego piosenkarza folkowego. Mieszka w domku na wzgórzu, w małym miasteczku, gdzie wszyscy znają się od lat. Próbuje na nowo poukładać swoje życie, pracuje dla lokalnej gazety, od czasu do czasu spotyka się z miejscowym przystojniakiem. Ciągle jednak żyje wspomnieniami, dlatego postanawia stworzyć biografię i antologię twórczości zmarłego męża, bo jak sama wyznaje – zostało we mnie mnóstwo miłości, której nie miałam okazji dać.

On
Andrew (Jason Sudeikis) jest przystojnym i przebojowym pisarzem z Nowego Jorku. Dowcipny, czarujący i pewny siebie. Przybywa do miasteczka, by dowiedzieć się więcej o niezwykłym muzyku – Hunterze Milesie. Wybitnym folkowym piosenkarzu, który wydał kultowy album i wkrótce potem zginął w niewyjaśnionych okolicznościach. Andrew czuje, że ta historia ma jakąś tajemnicę. Chciałby odkryć prawdziwe okoliczności śmierci artysty i poświęcić jego twórczości swoją książkę.

Ten trzeci
Hunter Miles, ukochany mąż, wspaniały muzyk, legenda muzyki folkowej. Po tragicznej śmierci w niewyjaśnionych okolicznościach, pojawia się w filmie wyłącznie poprzez muzykę (głos Damiena Jurado). Jednak jest stale obecny w sercu Hanny i mocno namiesza w relacji z Andrew.


Rebecca Hall i Jason Sudeikis w Nie ma mowy!, fot. Seacia Pavao

Nie ma mowy! to historia o trójkącie miłosnym. I nie ma znaczenia, że ten trójkąt stanowi kobieta, mężczyzna i wspomnienie dotyczące innego mężczyzny. Liczą się emocje, uczucia – a one nie gasną wraz z odejściem bliskiej osoby. Pikanterii całej historii dodaje fakt, że i Hannah i Andrew kochają Huntera – oczywiście każde na swój sposób. Ona kocha przede wszystkim męża, on kocha jego twórczość.

Być może zabrzmi to staroświecko – ale historia Hanny i Andrew wydarzyła się naprawdę! Spotkała dwójkę młodych, szalonych ludzi, którzy choć po przejściach – zakochali się w sobie na całe życie. Tym dwojgiem, którzy tak do siebie nie pasowali, a dali sobie tyle szczęścia jestem ja i Desi (Desiree Van Til, scenarzystka)

Historia Nie ma mowy!, ma także głębszą motywację. Jest to pewnego rodzaju pożegnanie z kimś bardzo bliskim. Oddanie pamięci, próba ochrony przed zapomnieniem. Z drugiej strony jest to również hołd dla życia, z całym spectrum doświadczeń jakie nam oferuje. Afirmacja radości, pokrętnego losu i przede wszystkim miłości. Miłości, która może zdarzyć się mimo wszystko, w nieodpowiednim czasie, miejscu, niepasującym na pozór do siebie ludziom. Która, pomimo że nie przychodzi po raz pierwszy, potrafi być na całe życie.

Nie ma mowy! zagości w polskich kinach od 5 sierpnia 2016 roku.

Źrodło: informacja prasowa


Arkadiusz Turek
Jako redaktor zajmuję się głównie kinem polskim i europejskim. Rodzime produkcje coraz częściej zasługują na promocję, choć nie mają takich "łokci" jak hollywoodzka maszyna. Rzucam więc do walki wszystkie swoje klawiatury i spróbuję to zmienić ;) Prywatnie jestem filmożercą, ale umiarkowanym kinomaniakiem (nie znoszę zapachu popcornu, gdyby nie on, zdecydowanie częściej chodziłbym do kina). W zamian buduję własne kino, gdzie zgromadziłem już ok. 5 tys. pozycji, w tym tysiąc polskich. Na fdb.pl od wiosny 2007 r.