Wnyki, czyli Znachor 2 - powstanie kontynuacja kultowej ekranizacji

Jerzy Bińczycki jako prof. Wilczur vel Antoni Kosiba w filmie Znachor.

Jeszcze w czerwcu mają ruszyć zdjęcia do kontynuacji kultowego Znachora Jerzego Hoffmana. Film będzie nosił tytuł Wnyki, a zobaczymy w nim, poza nową obsadą, także gwiazdy, które brały udział w produkcji sprzed lat.

Moda na sequele i remake’i nie omija (niestety?) również naszej rodzimej kinematografii. W Bielsku Podlaskim, czyli w mieście, gdzie kręcono przed laty kultową ekranizację powieści Dołęgi-Mostowicza, powstał budżet obywatelski, wsparty środkami marszałka województwa, starosty bielskiego i lokalnych przedsiębiorców. W ten sposób, po blisko półrocznych przygotowaniach, cała filmowa machina ma ruszyć pełną parą. Pomysłodawcami całego projektu są: Marek Włodzimirow, reprezentujący Stowarzyszenie Edukacji Filmowej, Tomasz Sulima i Stowarzyszenie Kreatywny Bielsk Podlaski. Autorski scenariusz napisał Mirosław Miniszewski, reżyserem jest Szymon Nowak, a operatorem Paweł Jakubowski.

Do produkcji udało się pozyskać aktorów znanych z oryginalnego Znachora. Wystąpią więc na pewno: Bożena Dykiel, Tomasz Stockinger i Artur Barciś. Kluczową dla filmu postać wnuczki prof. Wilczura zagra Stanisława Celińska. Nie zobaczymy natomiast Anny Dymnej oraz – ze zrozumiałych względów – Jerzego Bińczyckiego, aktor zmarł bowiem w 1998 roku.

W nowej historii, noszącej tytuł Wnyki, głównym bohaterem filmu jest Jakub Pawlicki (zagra go Ksawery Szlenkier), który po latach powraca do rodzinnego miasta i zaczyna pracę jako dziennikarz w lokalnej gazecie. Konfrontacja z porzuconą przed laty rzeczywistością do łatwych nie należy. Pojawia się też wątek miłosny, bohater odnajdzie swoją pierwszą miłość – Marysię (Aleksandra Grzelak) oraz spotka szkolnego kolegę – Radka Prokopa (Mateusz Sacharzewski). Szukając materiału na pierwszy artykuł Jakub trafi do siedliska, które zamieszkuje Joanna Czyńska, czyli wnuczka profesora Wilczura.

Plan filmowy Znachora, rok 1981, fot. Marian Dąbrowski.

Cała ekipa jest już po testach sprzętu, wybrano też lokalizacje zdjęć, ale zabraknąć nie może przede wszystkim sklepiku w drewnianym budynku w Bielsku Podlaskim, który zagrał w filmie Hoffmana.

Bez tego sklepu nie ma nic, warto pokazać to miejsce, które stało się wręcz ikoniczne dla Bielska Podlaskiego. Mamy też błogosławieństwo samego Jerzego Hoffmana, z którym widziałem się podczas Pikniku Militarnego "Misja Wschód" i miałem okazję opowiedzieć o całym pomyśle.

zaznaczył Marek Włodzimirow.

Premiera filmu – moim zdaniem bardzo optymistyczna – zaplanowana jest na grudzień tego roku.

Źrodło: kultura.gazeta.pl


Arkadiusz Turek
Jako redaktor zajmuję się głównie kinem polskim i europejskim. Rodzime produkcje coraz częściej zasługują na promocję, choć nie mają takich "łokci" jak hollywoodzka maszyna. Rzucam więc do walki wszystkie swoje klawiatury i spróbuję to zmienić ;) Prywatnie jestem filmożercą, ale umiarkowanym kinomaniakiem (nie znoszę zapachu popcornu, gdyby nie on, zdecydowanie częściej chodziłbym do kina). W zamian buduję własne kino, gdzie zgromadziłem już ok. 5 tys. pozycji, w tym tysiąc polskich. Na fdb.pl od wiosny 2007 r.