Skarb - co byś zrobił, gdybyś znalazł złoty pociąg?

Toma Cuzin i Adrian Purcarescu w filmie Skarb, fot. Adi Marineci

Rzeczywistość często bywa absurdalna, a postaci w filmie Skarb – ku swemu zdumieniu – znajdują nie to, czego szukały. Reżyser chciał niejednoznacznego happy endu, który dałby widzowi chwilę na refleksję.

Czego by nie powiedzieć o kinematografii rumuńskiej, to z pewnością nie jest to finansowe imperium. Ale też trzeba uczciwie zauważyć, że – nie pierwszy zresztą raz – udaje się rumuńskiemu reżyserowi nakręcić film, który sprawia wrażenie dokumentu, jest nakręcony w charakterystycznym stylu współczesnych rumuńskich reżyserów, którzy do perfekcji opanowali umiejętność opowiadania fascynujących historii za pomocą prostej formy. Na tym tle prezentuje się lekko i dowcipnie, celnie i bez znieczulenia punktując ludzkie ułomności.

Corneliu Porumboiu jest jednym z przedstawicieli tzw. "nowego kina rumuńskiego", którego cechami charakterystycznymi są nieskomplikowane historie, oszczędna inscenizacja i niesamowity realizm opowieści. Bohaterowie Skarbu szukając bliżej nieokreślonego tytułowego skarbu, rzekomo zakopanego przed wielu laty przez przodków jednego z nich, stają się okazją do odniesień do skomplikowanej i często tragicznej historii Rumunii. Znakomicie też pokazują współczesnych Rumunów, którym przychodzi się zmierzyć z najzwyklejszym w świecie kryzysem ekonomicznym i wynikającymi z niego problemami egzystencjalnymi.

Toma Cuzin i Nicodim Toma w filmie Skarb, fot. Adi Marineci

33-letni Costi (Toma Cuzin) wiedzie z rodziną skromne, spokojne życie w mieście. Wieczorami czyta synkowi (Nicodim Toma) bajki na dobranoc. Ich ulubioną opowieścią jest historia Robin Hooda – chłopiec często wyobraża sobie ojca jako bohatera, który staje w obronie słabszych. Costi nie przeczuwa, że niebawem znajdzie się w sytuacji rodem z kart dziecięcej książki. Niespodziewanie odwiedza go sąsiad (Adrian Purcarescu), prosi o pożyczenie niemałych pieniędzy. Gdy okazuje się to niemożliwe, gość opowiada historię skarbu zakopanego w ogrodzie koło wiejskiego domu jego dziadków. Mężczyzna decyduje się pomóc w poszukiwaniach domniemanej fortuny z nadzieją uczestniczenia w jej podziale.

Obraz Corneliu Porumboiu jest w dystrybucji kinowej od 3 czerwca, niezdecydowanych niech zachęci do wybrania się do kina recenzja mojej redakcyjnej koleżanki: (kliknij tutaj) oraz oficjalny zwiastun tej produkcji:


Arkadiusz Turek
Jako redaktor zajmuję się głównie kinem polskim i europejskim. Rodzime produkcje coraz częściej zasługują na promocję, choć nie mają takich "łokci" jak hollywoodzka maszyna. Rzucam więc do walki wszystkie swoje klawiatury i spróbuję to zmienić ;) Prywatnie jestem filmożercą, ale umiarkowanym kinomaniakiem (nie znoszę zapachu popcornu, gdyby nie on, zdecydowanie częściej chodziłbym do kina). W zamian buduję własne kino, gdzie zgromadziłem już ok. 5 tys. pozycji, w tym tysiąc polskich. Na fdb.pl od wiosny 2007 r.