RECENZJA: Piknik z niedźwiedziami

Klasyczne amerykańskie kino niezależne wciąż potrafi wzruszać, śmieszyć i rozkoszować. Piknik z niedźwiedziami bez pompatycznego zacięcia opowiada o męskiej przyjaźni, przekraczaniu granic i marzeniach. Choć taki opis nie zwiastuje niczego nowego i odkrywczego, zaangażowanie Roberta Redforda (twórcy festiwalu w Sundance) dodaje produkcji niesamowitego uroku i ciepła.

Ekranizacja powieści Billa Brysona o podróży przez szlak Appalachów jest nie tylko intrygującym filmem drogi, ale w pewien sposób staje się stonowaną produkcją w stylu buddy movie. Bryson (Robert Redford) jest znanym podróżnikiem i autorem wielu książek. Obecnie prowadzi statyczne życie u boku kochającej żony (Emma Thompson) i gromadki wnuków. Energiczny dziadek pod wpływem impulsu postanawia po raz ostatni przeżyć przygodę i z plecakiem wyruszyć w góry. Potrzebuje tylko wytrwałego kompana.

Piknik z niedźwiedziami zawiera w sobie ogromne pokłady prostego i lekkiego humoru, który opiera się na interakcji miedzy wędrującymi mężczyznami. Ken Kwapis z duża czułością przygląda się różnym postawom życiowym i zachowaniom u facetów, którzy już dawno przekroczyli 60-tkę. Bill jest człowiekiem sukcesu, który chce sobie udowodnić, że wciąż posiada siły do kroczenia przed siebie. Boi się usiąść na kanapie i zapomnieć o czymś, co stanowiło sens jego życia. Katz (Nick Nolte) ciągle przed czymś ucieka: sprawiedliwością, dojrzałością i samotnością. Były alkoholik szuka wybaczenia i akceptacji. Górska wyprawa staje się więc nie tylko przekraczaniem fizycznych słabości, ale wędrówką w głąb siebie. Brzmi banalnie? Na szczęście wcale tak nie jest, a duża w tym zasługa aktorskiego duetu, który potrafi oddać blaski i cienie ludzkiej egzystencji.

Podróż leśnym szlakiem nie jest bułką z masłem. Na naszych wędrowców czekają liczne przeszkody i przygody, które pozwolą im zrozumieć siebie, swoje potrzeby, a przy okazji zacieśnić więzi. Oczywistym jest, że w kinie drogi nadchodzi moment transgresji, jednak Kwapis unika oczywistych rozwiązań. Udało mu się ciekawie i intrygująco poprowadzić w miarę przewidywalną opowieść. To duży atut, szczególnie że film zostaje utrzymany na podobnym poziomie humorystycznym przez cały czas jego trwania.

Piknik z niedźwiedziami jest cudowną historią męskiej przyjaźni, która potrafi przetrwać wiele nieporozumień i różnic charakteru. Ten film wypełniony jest lekkimi dialogami, barwnymi postaciami drugoplanowymi (choćby Emma Thompson), ale przede wszystkim pięknymi krajobrazami. Można się zatopić w czystą zieleń amerykańskich lasów i w zapierających dech w piersi przestrzeniach. Kwapis zrobił film ładny wizualnie, a przy tym mądry. To idealne połączenie.

Moja ocena: 6,5/10