Strażnicy Galaktyki 2 - genialne teorie fanów

Zdaje się, że James Gunn bądź Marvel Studios potrzebują pomocy, aby wzbudzić trochę szumu i plotek wokół Guardians of the Galaxy Vol. 2. Pierwszy film okazał się niesamowitym sukcesem, a oczekiwania wobec kolejnych części są ogromne. Wiadomo, że Gunn pojawi się na prezentacji w San Diego na Comic-Con, ale pojawiła się nowa fanowska teoria, która może się okazać prawdą. Uważaj! Mogą pojawić się potencjalne spoilery.

Teoria postuluje, że oryginalna wersja Strażników z 1968 roku pojawi się w filmie. Warto zaznaczyć, że takie założenie nie wyszło od jednego użytkownika, ale z rozbudowanej dyskusji, w której znalazło się sporo dowodów na poparcie tezy. Wiele z nich koncentruje się na fakcie, że Sharon Stone została zatrudniona przez Marvela. Na razie co prawda nie wiadomo, kogo będzie grała i w jakim filmie.

Na jednym z ostatnich zdjęć Gunna z serii "what we shot Wednesdays" był szkic zawierający zbliżenie twarzy i napis "jej twarz zniknęła w płomieniach…". W związku z tym przypuszcza się, że Stone zagra superbohaterkę z mocami cieplnymi – Nikki, która była oryginalnym członkiem Strażników. Posiadała ona zdolność znoszenia wysokich temperatur oraz promieniowania, była też doskonałym strzelcem wyborowym. Teoria, jak tylko się pojawiła, przybrała na sile i zebrała po drodze kilka dowodów. Poza tym zdaje się, że Marvel dokonał już wyborów obsadowych do zagrania członków Strażników.

Wiadomo, że Sylvester Stallone otrzymał rolę w filmie i był już widziany na planie w kasku Judge’a Dredda, co może sugerować, że zagra Charliego-27. To duży, umięśniony żołnierz galaktyczny z ponadprzeciętną siłą.

Gdyby to okazało się prawdą, Kurt Russell zagrałby Stakar, Starhawk. Dlaczego? To syn Kismet/Ayesha, która jest uważana za główną postać drugiej części Strażników. Zagra ją Elizabeth Debicki. Jeśli Starhawk jest jego ojcem, a Kismet babcią, to Vol.2 stało by się prawdziwym dramatem rodzinnym dla Petera Quilla.

Kurt Russell został już obsadzony w filmie i spekuluje się, że zagra ojca bohatera Chrisa Pratta.
Widać, że zostanie wykonany spory zwrot fabularny w stronę rodziny i zobaczymy razem oryginalnych Strażników.

Elementy tej układanki składają się w sensowną całość. Możemy być pewni, że Gunn ma wszystko pod kontrolą i nas zaskoczy. Poza tym teoria wskazuje, że wszyscy aktorzy są bohaterami lat 80., co w ciekawy sposób łączy ich z obsesją Quilla wobec tych czasów i kultury. Do tego pojawiły się plotki, że Christopher Lloyd będzie miał małą rolę dubbingową w filmie. Może podłoży głos pod jednego z oryginalnych Strażników w nieco fantastycznej formie. Na więcej informacji musimy poczekać do Comic Con w San Diego.

Źrodło: http://movieweb.com/