Ars Independent Festival 2016 - co już wiemy?

Czarny Koń, fot. Natalia Kaniak, Paweł Świerczek

6. edycja festiwalu Ars Independent to 6 dni odkryć w dziedzinach filmu, animacji, gier wideo i wideoklipu. Wiemy już coraz więcej o programie tegorocznej edycji. Jak co roku wystartowała również przedsprzedaż karnetów w promocyjnych cenach.

Strona 1 z 2

Ars Independent 2016 będzie gościć w Katowicach od 27 września do 2 października. Nadchodząca odsłona festiwalu zaskakuje nowościami i stawia mocny akcent na młodość. W międzynarodowych konkursach o tytuł Czarnego Konia powalczą nie tylko filmy, animacje i gry wideo, ale także – po raz pierwszy – wideoklipy. Ponadto, tytułowe nagrody przyznane zostaną w tym roku przez festiwalową publiczność.

Co już wiemy o programie Ars Independent Festival 2016? Znamy pierwsze potwierdzone sekcje festiwalu, a organizatorzy obiecują wkrótce zdradzić kolejne wydarzenia.

FILM

Pierwszym pretendentem do tytułu Czarnego Konia Filmu będzie premierowo pokazany w Polsce Old Stone Johnny’ego Ma. Historia taksówkarza, który pomaga potrąconemu motocykliście i w konsekwencji zostaje wplątany w bezlitosną machinę chińskiej biurokracji. Formalnie film łączy estetykę kina azjatyckiego z tradycją amerykańskiego stylu spod znaku Sundance. To społecznie zaangażowane kino dla widzów, którzy zwykle stronią od podobnych historii.

Kadr z filmu Old Stone.

Katowicka filmówka to szkoła, która wydała na świat wielu wybitnych filmowców – jej mury co roku opuszczają kolejne młode talenty, przyszłe Czarne Konie. Ukłonem w stronę uczelni będzie set kilku spośród najciekawszych nowych produkcji Wydziału Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego. Wśród nich m.in. zręcznie wystylizowane zapiski pozornie nudnego życia, czyli Rwetes Kuby Czekaja, którego pełnometrażowy debiut Baby bump możemy właśnie oglądać w kinach.

W ubiegłym roku Katowice dołączyły do prestiżowej, globalnej sieci Miast Kreatywnych UNESCO w dziedzinie muzyki. Z tej okazji w programie pojawia się nowa sekcja: Miasto Muzyki. W jej ramach m.in. nominowana do Oscara pełnometrażowa, przepełniona muzyką animacja Chłopiec i świat w reżyserii Alê Abreu. Wzruszająca historia chłopca, który podczas podróży w poszukiwaniu ojca odwiedza niezliczone zakątki świata, w takt hipnotyzującej ścieżki dźwiękowej Rubena Feffery i Gustava Kurlata.

Kadr z filmu Chłopiec i świat.

ANIMACJA

Tegoroczny konkurs animacji to kilkadziesiąt filmów składających się na ponad 200 minut projekcji. Kandydaci do tytułu Czarnego Konia Animacji wybrani zostaną spośród przeszło 1700 zgłoszeń z całego świata (od Ekwadoru i Martyniki, przez Jordanię i Kosowo, po Hong Kong i Filipiny), z których blisko połowa to propozycje polskich premier! Listę nominowanych tytułów poznamy w sierpniu.

Program animacji uzupełnią: sekcja przybliżająca twórczość młodych adeptów słynnej praskiej szkoły FAMU (absolwentami której są m.in. Miloš Forman, Emir Kusturica czy Agnieszka Holland), a także zestaw najciekawszych krótkometrażówek ostatnich lat z krajów Wyszechradu.

GRY WIDEO

Cibele, Niny Freeman, (Star Maid Games)

Wśród nominowanych tytułów do Czarnego Konia Gier Wideo m.in. autobiograficzna „Cibele” Niny Freeman (Star Maid Games). Nina to nastolatka z krwi i kości: prowadzi kiczowatego bloga, ma kompleksy, stresuje się w tłumie. W fikcyjnym MMO „Valtameri” poznaje niejakiego Blake’a, z którym nawiązuje bliską relację. „Cibele” to intymna podróż, jakich w grach niewiele – autorka obnaża się przed odbiorcami, dając wgląd nie tylko w swoje myśli, ale również w swoją seksualność: udostępniając prywatne konwersacje i półnagie zdjęcia. Uniwersalna opowieść o tym jak dziwne bywają ludzkie relacje, nie tylko w internetach.

Na entuzjastów mediów interaktywnych czekać będą także sekcje: Made In Poland, poświęcona polskim grom wideo i ich twórcom, a także VR, odkrywająca coraz śmielsze eksperymenty realizowane za pomocą technologii wirtualnej rzeczywistości.

Źrodło: informacja prasowa


Arkadiusz Turek
Jako redaktor zajmuję się głównie kinem polskim i europejskim. Rodzime produkcje coraz częściej zasługują na promocję, choć nie mają takich "łokci" jak hollywoodzka maszyna. Rzucam więc do walki wszystkie swoje klawiatury i spróbuję to zmienić ;) Prywatnie jestem filmożercą, ale umiarkowanym kinomaniakiem (nie znoszę zapachu popcornu, gdyby nie on, zdecydowanie częściej chodziłbym do kina). W zamian buduję własne kino, gdzie zgromadziłem już ok. 5 tys. pozycji, w tym tysiąc polskich. Na fdb.pl od wiosny 2007 r.