Porady na zdrady - Lamparska i Dereszowska w nowej komedii

Magdalena Lamparska i Anna Dereszowska, fot. Magda Rzymanek

Magdalena Lamparska i Anna Dereszowska wystąpią w nowej komedii Ryszarda Zatorskiego, twórcy Nigdy w życiu! i Dzień dobry, kocham cię!.

Ruszyły zdjęcia do komedii Porady na zdrady – nowego obrazu Ryszarda Zatorskiego, twórcy hitów: Tylko mnie kochaj, Dlaczego nie!, Nigdy w życiu! oraz Dzień dobry, kocham cię!, które łącznie zgromadziły w polskich kinach ponad 5 milionów widzów!

Produkcją filmu zajęli się specjaliści od przebojów: To nie tak jak myślisz, kotku i Śniadanie do łóżka. W rolach głównych występują Magdalena Lamparska (Listy do M. 2, Kochaj!) i Anna Dereszowska (Lejdis, Dzień dobry, kocham cię!). Aktorkom partneruje równie dobrany duet: Mikołaj Roznerski (7 rzeczy, których nie wiecie o facetach, Kochaj!) i Krzysztof Czeczot (Pitbull. Nowe porządki, Singielka). W pozostałych rolach zobaczymy Weronikę Rosati jako amatorkę seksownych Latynosów oraz Tomasza Karolaka jako króla poczytnych poradników na temat związków, rozwiązków i… wszystkiego innego.

Zdradzona w dniu ślubu Kalina (Magdalena Lamparska) i porzucona przez chłopaka Fretka (Anna Dereszowska), rozkręcają nietypowy biznes, który raz na zawsze ma rozwiązać problemy z męską wiernością. Postanawiają pomagać kobietom i na zlecenie testować lojalność ich partnerów. Wszystko idzie dobrze do chwili, gdy Kalina ma uwieść Macieja (Mikołaj Roznerski) – coacha i specjalistę do spraw damsko-męskich. Jego żona, Beata (Weronika Rosati) podejrzewa go o zdradę i chce mieć na to niezbite dowody. Kalina doceniając klasę "przeciwnika", bierze się do pracy ze zdwojoną energią. Jednak tym razem cały plan bierze w łeb. Maciej nie jest jak inni mężczyźni, których z łatwością udało się przyłapać na zdradzie. Serce dziewczyny – mimo podjętych postanowień – znów zaczyna bić mocniej, a wielka miłość to tylko kwestia czasu…

Premiera w kinach została zaplanowana na 2 listopada 2016 roku.

Źrodło: informacja prasowa


Arkadiusz Turek
Jako redaktor zajmuję się głównie kinem polskim i europejskim. Rodzime produkcje coraz częściej zasługują na promocję, choć nie mają takich "łokci" jak hollywoodzka maszyna. Rzucam więc do walki wszystkie swoje klawiatury i spróbuję to zmienić ;) Prywatnie jestem filmożercą, ale umiarkowanym kinomaniakiem (nie znoszę zapachu popcornu, gdyby nie on, zdecydowanie częściej chodziłbym do kina). W zamian buduję własne kino, gdzie zgromadziłem już ok. 5 tys. pozycji, w tym tysiąc polskich. Na fdb.pl od wiosny 2007 r.