Cape Town z Dorocińskim - relacja z konferencji przed premierą

Anna Baranowska, Isolda Dychauk, Boris Kodjoe, Marcin Dorociński i reżyser Peter Ladkani, fot. Arkadiusz Turek.

W przededniu premiery serialu kryminalnego z Marcinem Dorocińskim w jednej z głównych ról (od dziś pierwsze dwa odcinki dostępne są na player.pl), w warszawskim Kinie Kultura odbyła się konferencja prasowa z udziałem twórców i aktorów tej międzynarodowej koprodukcji. Przeczytajcie naszą relację z tego wydarzenia.

Cape Town to pierwsza międzynarodowa koprodukcja platformy player.pl, która wraz z niemieckim All in production GmbH nakręciła ten film w RPA – dokładnie w Kapsztadzie i jego okolicach. Obszernie o fabule serialu i jego obsadzie pisałem w zeszły weekend (kliknij tutaj), więc tym razem skupię się na samej konferencji, która odbyła się wczoraj, 22 czerwca w Kinie Kultura w Warszawie.

Wzięły w niej udział gwiazdy serialu – dobrze znany polskim widzom, znakomity aktor Marcin Dorociński, amerykański gwiazdor znany m.in. z Resident Evil: RetrybucjaBoris Kodjoe, rosyjska aktorka, która zagrała np. w popularnym serialu Rodzina BorgiówIsolda Dychauk oraz polska aktorka, która do tej pory grała głównie za granicą, ale wystąpiła też w popularnym w Polsce serialu Pierwsza miłośćAnna Baranowska. Poza aktorami przybyli także: niemiecki reżyser węgierskiego pochodzenia, Peter Ladkani, producent wykonawczy i scenarzystka Annette Reeker, a także niejako "sprawca" całego wydarzenia, południowoafrykański pisarz Deon Meyer, ktory jest autorem bestsellerowej powieści Dead Before Dying, na podstawie której oparto scenariusz Cape Town. Całą konferencję poprowadził znany z anteny TVN Andrzej Sołtysik.

Prowadzący Andrzej Sołtysik oraz uczestnicy, aktorzy Anna Baranowska, Isolda Dychauk, Boris Kodjoe i Marcin Dorociński, fot. Arkadiusz Turek.

Najpierw zaprezentowano, znany już naszym czytelnikom, zwiastun serialu (do obejrzenia na końcu artykułu), który robi naprawdę dobre wrażenie i zapowiada opowieść kryminalną wysokiej klasy – ciekawą, intrygującą, pełną zarówno pięknych, jak i mrocznych zakamarków Kapsztadu. Jak dodamy do tego znakomitą obsadę z niejednoznacznymi postaciami – każda ma jakieś swoje drugie oblicze – wychodzi nam naprawdę godna uwagi serialowa produkcja. Następnie rozpoczęła się część z udziałem twórców. Oto co powiedzieli o Cape Town:

Kontrast tego wyjątkowego miejsca, niezwykłej atrakcji turystycznej z niebezpieczeństwem, jakie to miasto niesie po zmroku nadaje serialowi niecodziennego charakteru. Oprócz wszystkich intryg, które próbują rozwikłać bohaterowie Cape Town, produkcja skupia się na wewnętrznej walce postaci, ich złamanym życiu i sile, która prowadzi ich dalej.

powiedziała Annette Reeker, dyrektor zarządzająca All-in-production, producent wykonawczy i scenarzystka serialu.

Annette Reeker musiała dostosować książkę Deona Meyera do potrzeb filmu, a autor zapytany o to czy nie odczuwał niechęci przed zmianami dokonanymi w jego opowieści przez filmowców w zabawny sposób odparł:

Pisanie książek niewiele kosztuje. Seriale czy filmy i owszem, bywają sporym wydatkiem. Tak więc, nie przeszkadzały mi wszelkie zmiany, które zostały wprowadzone podczas przekładu powieści na scenariusz.

Reżyser Peter Ladkani podkreślał z kolei, że sama praca nad serialem w RPA była owszem ciężka i wyczerpująca, ale też była dla całej międzynarodowej ekipy wspaniałym doświadczeniem. A przy okazji wszyscy poznali wspaniałe miejsce na Ziemi, gdzie są góry, pustynia i ocean. A klimat tajemniczego miasta, jakim jest Kapsztad, świetnie pasuje do akcji serialu kryminalnego.

Producentka i scenarzystka Annette Reeker, autor powieści Deon Meyer (wraz z żoną) oraz reżyser Peter Ladkani, fot. Arkadiusz Turek.

Ostatnią częścią konferencji były zwierzenia gwiazd, które pojawiają się w filmie, w tym grających główne role: Borisa Kodjoe i Marcina Dorocińskiego.

Wszyscy podkreślali wspaniałą atmosferę na planie, gdzie stworzyli wręcz idealną rodzinę. Amerykański aktor bardzo przy tym chwalił profesjonalizm Dorocińskiego, a jednocześnie podkreślał, iż mimo tego, że jest to już jednak wielka gwiazda, pozostaje bardzo skromnym i przemiłym człowiekiem. A tak o swojej roli opowiadał sam Dorociński:

Gram postać złamaną przez życie. Mojego bohatera poznajemy, kiedy jest alkoholikiem, ma wiele uzależnień, wydaje się, że nie radzi sobie sam ze sobą, zamyka się w celi, w ośrodku, którego jest szefem. Ale jeśli chodzi o sprawy innych potrafi być bardzo skuteczny, a wręcz niebezpieczny. Lubię takie złamane postaci.

wyznał aktor.

Na samym końcu konferencji Peter Ladkani zauważył, że Marcin Dorociński 22 czerwca (a więc w dniu wydarzenia – przyp. red.) obchodzi swoje 43. urodziny, na co zgromadzeni entuzjastycznie odśpiewali uroczyste "100 lat". Jak zwykle skromny aktor podziękował w ten oto sposób:

Dziękuję wszystkim bardzo. Pierwszy raz odśpiewano mi 100 lat na konferencji prasowej z okazji premiery filmu.

Od lewej: Boris Kodjoe, Isolda Dychauk, Anna Baranowska oraz Marcin Dorociński, fot. Arkadiusz Turek.

Wszyscy uczestnicy konferencji zgodnie podkreślali, że są niezmiernie zdenerwowani przy okazji premiery ich najnowszego dzieła, w zasadzie wrażenie najbardziej wyluzowanego sprawiał jedynie autor powieści, Deon Meyer, co mnie osobiście wcale nie dziwi. Wszak akurat on całą swoją robotę już przecież wykonał, za co zebrał wspaniałe recenzje krytyków na całym świecie. Jest zwycięzcą Le Grand Prix de Litterature Policiere 2003 (Francja). Jego książki przetłumaczono na 20 języków, w tym na język polski.

Pozostali muszą jeszcze cierpliwie poczekać na pierwsze recenzje serialu Cape Town, który od dziś jest już dostępny na player.pl i moim zdaniem zapowiada naprawdę niezłą rozrywkę. Zobaczcie zresztą sami zapowiedź:


Arkadiusz Turek
Jako redaktor zajmuję się głównie kinem polskim i europejskim. Rodzime produkcje coraz częściej zasługują na promocję, choć nie mają takich "łokci" jak hollywoodzka maszyna. Rzucam więc do walki wszystkie swoje klawiatury i spróbuję to zmienić ;) Prywatnie jestem filmożercą, ale umiarkowanym kinomaniakiem (nie znoszę zapachu popcornu, gdyby nie on, zdecydowanie częściej chodziłbym do kina). W zamian buduję własne kino, gdzie zgromadziłem już ok. 5 tys. pozycji, w tym tysiąc polskich. Na fdb.pl od wiosny 2007 r.