Lena Headey opowiada o finale ostatniego sezonu Gry o tron

fot. materiały promocyjne

Szósty sezon Gry o tron za nami. Nie milkną jednak echa wydarzeń, które mieliśmy okazję zobaczyć w ostatnim odcinku zakończonej niedawno serii. Jedną z największych gwiazd tego dziesiątego epizodu była bez dwóch zdań Cersei Lanniester. W dalszej części tego newsa znajdują się spoilery, dlatego jeśli nie mieliście okazji zobaczyć finału 6. sezonu, to lepiej nie czytajcie dalej.

Cersei Lanniester po raz kolejny zatriumfowała. Za to zwycięstwo musiała jednak zapłacić w straszny sposób. Śmierć poniosło jej ostatnie dziecko. Nie mniej jednak Królowa Matka zasiadła wreszcie na Żelaznym Tronie i to właśnie ona będzie teraz władała Siedmioma Królestwami. Oczywiście inne rody wezmą ją na celownik, a sama Cersei już niebawem będzie miała kolejny problem na głowie. Do Westeros zmierza bowiem Daenerys Targaryen, która posiada nie tylko potężną armię, ale również trzy dorosłe smoki oraz… Tyriona.

Odtwórczyni roli Cersei Lannister, Lena Headey w niedawnym wywiadzie udzielonemu magazynowi Entertaiment Weekly odniosła się do wydarzeń, które prawdopodobnie ujrzymy w siódmym sezonie Gry o tron. Nowa królowa zapewne nie pozostanie za długo na tronie. 42-letnia aktorka zgadza się z tą tezą.

Nie, na pewno nie! Nie ma na to żadnych szans. To jest już moment popadania w obłęd. Dostałam gęsiej skórki, gdy przeczytałam w scenariuszu "statki się zbliżają". Twórcy trzymają nas w niepewności, dlatego nie wiem co się stanie, ponieważ oni nigdy nic nam nie mówią. Podejrzewam, że przed nami jakaś wielka bitwa. Kto wie? To wielka tajemnica.

stwierdziła Lena Headey.

Wszystko wskazuje na to, że ponownie zejdą się drogi rodzeństwa, które strasznie się nienawidzi. Mowa oczywiście o Cersei i jej bracie Tyrionie, który tym razem stanie u boku ostatniej z rodu Targaryenów. W tej kwestii Headey także powiedziała kilka słów.

Jestem niesamowicie podekscytowana tym, że Cersei i Tyrion ponownie się spotkają. To po prostu działa. To jest bardzo interesujące, ponieważ z jednej strony się nienawidzą, a z drugiej szanują. Każde zabiłoby siebie nawzajem, gdyby była taka możliwość.

Z pewnością kolejna seria będzie równie epicka i interesująca co poprzednie sezony. A takie smaczki jak spotkanie Tyriona z siostrą, tylko napędzają i potęgują zniecierpliwienie. Niestety na siódmą odsłonę Gry o tron musimy zaczekać do przyszłego roku.

Źrodło: ScreenRant / Entertaiment Weekly


Gracjan Mikitin
Redaktor Naczelny FDB. Od czasu do czasu, lubię obejrzeć sobie jakiś film :)