Goonies 2 nadal w planach Spielberga, Columbusa i Donnera

Sentymentalne podróże do kina lat 80. trwają w najlepsze. Nawet najwybitniejsi reżyserzy odkurzają swoje mapy i wyruszają na wyprawę ku sequelom, rebootom i prequelem. Jednak czy wyjdzie im to wszystko na korzyść?

Goonies ukazał się w 1985 roku i z miejsca okrzyknięty został mianem kultowego. Napisana przez Chrisa Columbusa, wyreżyserowana przez Richarda Donnera i wyprodukowana przez Stevena Spielberga historia opowiada o grupie chłopców, którzy znajdują mapę skarbu. W filmie zobaczyć może wiele dziecięcych twarzy, w późniejszej karierze przeradzających się w słynne gwiazdy Hollywood, jak np. Sean Astin, Josh Brolin, Martha Plimpton i Corey Feldman.

Sequel Goonies nigdy nie powstał, lecz dało się o nim słyszeć na przestrzeni kilku ostatnich lat. Optymizmem wykazywali się nawet Columbus i Donner, potwierdzając możliwość powstania kontynuacji. Reżyser „jedynki” powiedział w jednym z wywiadów w 2014 roku, że reboot serii jest w toku. Studio Warner Bros. wspomniało coś o pracach przyspieszonych tego samego roku, gdy Spielberg przyznał, iż ma pomysł na drugi film. W 2015 Columbus stwierdził, że projekt jest już silnie rozwinięty, a aktor Astin zadeklarował swoje przekonanie o powstaniu sequela. Jednak nic nie było bardziej konkretne niż ostatni z komentarzy innego oryginalnego członka obsady.

Corey Feldman wyjawił ostatnio w wywiadzie dla Moviewebu, iż największym powodem, dla którego sequel jeszcze nie powstał jest fakt, że nikt nie chce zrealizować tego filmu bez Donnera – a wszystko wskazuje, że reżyser nie zasiądzie już na swoim krześle przy potencjalnej kontynuacji. Feldman powiedział:

Richard Donner ma 87 lat. A jakby nie patrzeć, nikt nie chce realizować filmu bez jego udziału. On jest siłą napędową całego projektu. Mówi, że wciąż żyje. Ale wszyscy wiemy… Gdy dobija się do takiego wieku, trzeba trochę zwolnić. Możliwe, że on sam nie będzie chciał kierować tym wszystkim. Uważam więc, iż bez niego to nie wypali. I każdy mijający dzień coraz bardziej odsówa Goonies 2 od wszelkich szans na realizację… To może budzić gwałtowny sprzeciw! Ostatecznie – co mówiłem już wcześniej – jest tylko jeden sposób aby zrealizować film i zyskać wybaczenie fanów… Musi być dobrze zrobiony. A jak to ma wyglądać? Oczywiście nie wiem. Nie jestem Stevenem Spielbergiem, nie jestem Richardem Donnerem, nie jestem Chrisem Columbusem. To oni podejmują wszelkie decyzje. Zdaję sobie sprawę, że są geniuszami. Nie proszę o nic więcej, tylko zaufajcie i poszanujcie ich samych oraz ich proces twórczy. Jeśli będą osobiście chcieli poznać moje zdanie, to z chęcią im go udzielę.

Sam Donner nie wyreżyserował żadnego filmu od czasu 16 przecznic z Brucem Willisem w 2006 roku. Owszem, przyznawał w wywiadach, że powróci w 2014 i pokieruje Goonies 2, lecz nawet wtedy było jasne, iż jest to raczej czcze gadanie niż realna obietnica.

Źrodło: movieweb.com


Kornel Nocoń
Maniakalny kinoman, wychowany na Kieślowskim, Kubricku, Koterskim, Tarantino i „Władcy Pierścieni”. W wolnych chwilach ogląda filmy – a jeśli ich nie ogląda, to ogląda seriale. Fan kina realistycznego z misją zniechęcenia polskich widzów do słabych produkcji.