Karlowe Wary 2016: Wszystkie nieprzespane noce

Wędrujemy po hipsterskich miejscach warszawskiego nocnego życia w oparach papierosowego dymu, alkoholowego upojenia i pseudointelektualnych rozmów o życiu. Michał Marczak zaprasza widzów na całonocne imprezowanie podszyte dużą dawką smutku i rozczarowania życiem. Czy to jest dokument? Gdzie zaczyna się fikcja? Reżyser igra z formą, bawi się wizualnymi rozwiązaniami i portretuje przeciętnych młodych dorosłych, którzy uciekają od życia.

Krzysztof (Krzysztof Bagiński) mówi w pewnym momencie: „to co robimy, to jest zabawa, a nie życie” i stawia w wątpliwość swoje dotychczasowe działania. Nie zamierza jednak zrezygnować z zatapiania się w nocny świat zapomnienia. Michał Marczak opowiada o pokoleniu młodszym niż bohaterowie Kampera Łukasza Grzegorzka, ale rownież nieporadny, i zagubionym. Przytłoczeni lekkością życia i niedojrzali, gubią się w emocjonalnym chaosie.

Wszystkie nieprzespane noce rozpoczynają się od rozstania Krzysztofa z dziewczyną. Chłopak próbuje zatopić poczucie porażki i samotność w alkoholu. Wyrusza wraz z Michałem (Michał Huszcza) na imprezę trwającą miesiącami. Wędruje po barach, klubach i nadwiślańskich knajpach, ale reżyser nie demonizuje jego nocnego trybu życia. Michał nie schodzi do piekieł, nie jest świadkiem dantejskich scen czy bolesnych rozczarowań. To, co uderza u Marczaka to zwyczajność bezsensownego życia i smutek samotności wsród ludzi.

Pustka egzystencji, porywająca muzyka i spokojne spoglądanie na bohaterów są dużą siłą Wszystkich nieprzespanych nocy. Choć dwaj przyjaciele i ich dziewczyna są irytującymi postaciami, rozczulają swoją naiwnością. Film Marczaka przypomina imprezę, na której widz jako jedyny jest trzeźwym obserwatorem. Śmieszą głębokie rozmowy o sensie życia i roli miłości, które zostają okraszone filozoficznymi naleciałościami, jednak nienachalne przyglądanie się oderwaniu od rzeczywistości prowadzi do smutnej refleksji. Krzysztof uparcie powiela schemat zachowania, które czyni go jeszcze bardziej nieszczęśliwym, ale pozostawiony sam sobie nie potrafi odnaleźć lepszych rozwiązań.

Wszystkie nieprzespane noce poruszają. Są świeże i pełne energii gotowej przerodzić się w histerycznych śmiech. W końcu kogo nie rozczuli młody mężczyzna w stroju różowego króliczka zachwycający się miłością wędrujących po parku par. Marczak nie popada w infantylne interpretacje, unika łatwych wizualizacji, przez co staje się szczery i prawdziwy.

Moja ocena: 8/10