Karlowe Wary 2016: Kraj przodków (Ana Yurdu)

Nie jest żadnym zaskoczeniem fakt, że kobiety w wielu krajach na świecie są w dalszym ciągu postrzegane przez pryzmat posiadania męża, a ich głównym zadaniem jest opieka nad domem. Najbardziej zakorzenione jest takie myślenie na prowincji, gdzie życie jest bardziej surowe, a jednej osobie ciężko wypełniać codzienne obowiązki. Łatwo sobie wyobrazić, jak trudno wrócic do takiego otoczenia młodej, samotnej kobiecie, która do tej pory miała pracę i mieszkała w dużym mieście.

W takiej sytuacji stawia się bohaterka filmu "Kraj przodków" (Ana Yurdu), wyświetlanego podczas tegorocznego festiwalu w Karlowych Warach i nagrodzonego przez FIPRESCI na Warszawskim Festiwalu Filmowym w zeszłym roku. Nesrin wyprowadziła się ze Stambułu, żeby odpocząć od miasta i dokończyć pisanie książki. Jednak kobiety z wioski, a przede wszystkim matka kobiety, zadbają o to, żeby nie zaznała zbyt dużego spokoju.

Historia toczy się w jednym miejscu, dotyczy jednej bohaterki, jednak porusza kilka ważnych tematów, składających się na obraz kobiety w tureckim społeczeństwie. Głównym punktem spornym między matką a córką jest tutaj religia – modlitwa ma według tej pierwszej rozwiązać wszystkie problemy głównej bohaterki, z czym ona się nie do końca zgadza. Druga istotna kwestia to strach starszej kobiety przed tym, co powiedzą ludzie i sugerowanie Nesrin, jak według nich powinno wyglądać jej życie.

“Kraj przodków” powstał w 2015 roku w Turcji i Grecji, a jego reżyserką jest Turczynka Senem Tüzen, dla której jest to pierwszy film pełnometrażowy. Stanowi portret tureckiego społeczeństwa z perspektywy kobiety i komentarz na temat jej roli oraz oczekiwań wobec niej stawianych we współczesnej Turcji. A wszystko to na tle przepięknych krajobrazów.