Benedict Cumberbatch mówi o Doktorze Strange'u

Do premiery jednego z bardziej nieoczywistych filmów uniwersum Marvela, Doktora Strange'a, dzieli nas już tylko kilka miesięcy. To czas, kiedy twórcy i aktorzy powoli ujawniają niektóre aspekty swoich produkcji. Nieinaczej było w przypadku Benedicta Cumberbatcha i jego wywiadu dla io9.

Aktor wyjaśnił podróż, jaką odbędzie Strange na przestrzeni całego filmu. Komiksowy mag ostatecznie przekształca się z człowieka kierującego się logiką w człowieka kierującego się wiarą, co ukazały z resztą dwa pierwsze zwiastuny.

On włada swoim losem i losem pacjentów, którzy znajdują się pod jego skalpelem – robi to dzięki ciężkiej pracy, dzięki umiejętnościom; ich los dosłownie leży w jego rękach. Metafora opisana przy pomocy wypadku, w którym traci ścięgna, mięśnie i szeregu innych obrażeń, jakie potraficie sobie wyobrazić – wszystko to jest rodzajem symbolu, jak radzić sobie, gdy utracisz kontrolę w życiu.

Postać, którą spotkamy na początku filmu będzie zupełnie różnić się od tej na końcu. Podczas swoich regenerujących podróży doktor Strange odkryje coś zupełnie nowego zarówno w sobie, jak i w otaczającym go świecie.

Odkryje sposób myślenia, kontrastujący z jego dotychczasowym światopoglądem, który będzie opierał się na wschodnim mistycyzmie – na otwieraniu się na nowe wymiary. Dosłownie.

Doktor Strange ma wynieść uniwersum Marela na poziom nazwany Marvel Cinematic Multiwers. Cumberbatch wyjaśnia, że jest to najświeższy pomysł studia.

[Istnienie innych wymiarów] to coś niesłychanie ekscytującego dla uniwersum Marvela, bo pojawia się olbrzymie, czyste płótno, na które można nanieść tak wiele różnych rzeczy. To wspaniałe móc zagrać w kilku wymiarach. Niesamowite! W filmie jest też wiele humoru osadzonego między wschodnim mistycyzmem a zachodnią nauką, który inteligentnie nawiązuje do obu kierunków. Dobrze czułem się, mogąc zagrać w tej produkcji, a wspomniana lekkość była dla mnie ważna w mojej wersji Strange’a.

Film trafi do kin 4 listopada bieżącego roku.

Źrodło: heroichollywood.com


Kornel Nocoń
Maniakalny kinoman, wychowany na Kieślowskim, Kubricku, Koterskim, Tarantino i „Władcy Pierścieni”. W wolnych chwilach ogląda filmy – a jeśli ich nie ogląda, to ogląda seriale. Fan kina realistycznego z misją zniechęcenia polskich widzów do słabych produkcji.