Czy X-Men będą częścią MCU?

Kiedy Marvel ogłosiło, że będzie współpracować z Fox w kwestii seriali, wszyscy fani MCU wyjątkowo się zajarali. W dużym skrócie jest to wielki krok w stronę połączenia X-Men z resztą MCU. I nie tylko X-Men!

W dużym skrócie, gdyby Fox dogadał się z Marvelem, jeśli chodzi o prawa do postaci, na podobnej zasadzie jak Sony, oznaczałoby to całą masę nowych bohaterów w MCU. Fantastyczna Czwórka, Doctor Doom, Deadpool, czy wspomniani już X-Men. Doszłaby też duża część kosmicznej mitologii Marvela, która jest w rękach Foxa – na co narzekał, chociażby James Gunn, który musiał ostro lawirować, by nie narazić się właścicielom praw do danych serii.

Pierwszym krokiem który ma połączyć oba światy, albo raczej, obie części tego samego świata, jest serial Legion, który będzie częścią MCU, na takiej samej zasadzie, jak połączone są ze sobą obecne seriale Marvela. To nie jest główny obręb MCU, ale jest to pewna jego część. Legion jest tu o tyle ważny, że główny bohater w komiksach był synem Profesora X, który to założył szkołę dla mutantów w X-Menach.

Na tym etapie fani MCU pewnie kwiczą z zachwytu, ale trudno mi nie zauważyć pewnych przeszkód. Po pierwsze, choć seriale Marvela są połączone z MCU, nie są to połączenia naprawdę na poziomie. Owszem, wydarzenia Avengers, czy Captain America: Winter Soldier kreowały rzeczywistość w świecie serialu, ale jednocześnie, bardzo małe są szanse na to, iż Peter Parker faktycznie spotka się z Kingpinem w jednym filmie.

Wielokrotnie narzekali na to sami aktorzy grający w danych filmach i trudno się temu dziwić – trochę trudno kreować wizję spójnego universum między filmami i serialami, gdy w serialu nie może się pojawić praktycznie nikt w miarę porządnie powiązany z filmem. Agent Phil Coulson był jednym takim przypadkiem, gdy został zabity w Avengers, a potem wskrzeszony w Agents of Shield, ale czy tylko ja zauważyłem, że od tego czasu nie pojawia się on w filmach?

Kolejny problem tkwi w różnych podejściach do kreowania spójnego universum w kinie i telewizji. Mało kto wie, ale za filmy i seriale odpowiada dwóch różnych ludzi. Kevin Feige to ten najbardziej znany, Marvelowski specjalista od filmów, który potrafił przekuć historię o gadającym drzewie i szopie praczu w kasowy hit. Druga ważna osobistość to Jeph Loeb. Jeph odpowiada za seriale łączące się z MCU i nie trudno zauważyć, że podejścia obu panów są różne.

Do tego możemy spokojnie dodać fakt, iż jeden z panów zwyczajnie bawi się lepszymi zabawkami, o czym najlepiej świadczy sytuacja z Inhumans.

Inhumans mieli być swoistą odpowiedzią na X-Men. Skoro nie dało się dogadać z Foxem, Marvel stworzy swoich własnych – stąd między innymi pomysł, by powoli anulować te serie komiksów których prawa do ekranizacji posiada Fox, jak na przykład Fantastyczna Czwórka. Pierwsze plany dla Inhumans zakładały własny film w 2018 roku, a co było jeszcze ciekawsze, Inhumans praktycznie powstali w Agents of Shield. Piękny przykład współpracy dwóch medium przy jednym universum prawda?

Niestety, serial ciągle dostawał ograniczenia w kwestii opowiadania o Inhumans – głównie dlatego, bo trzeba było coś zostawić na film. Najpierw jednak film został przesunięty na 2020 rok, a teraz z kolei, wszelkie elementy dotyczące Inhumans dostały błogosławieństwo, by pojawić się w serialu – czego, na razie nie zrobią, ze względu na eksplorowanie Ghost Ridera.

Wygląda to trochę tak jakby Kevin Feige trzymał Inhumans dla siebie, a gdy zauważył, że nic z nich nie wyjdzie, oddał je Loebowi.

Oczywiście jest też druga możliwość – Inhumans nie są już potrzebni, bo Fox chce się dogadać w sprawie X-Men, ale to już jest zupełnie inna para kaloszy.

Na sam temat powiązań między poszczególnymi universami wypowiedział się sam Loeb, którego słowa wydają się obecnie rozczarowywać fanów.

Kiedy słyszę słowa z cyklu "To wszystko jest połączone" mam takie wrażenie, że ludzie trochę źle odbierają połączenie między naszymi serialami i filmami. Tu nie chodzi o to czy ktoś wejdzie do Filmu, a wyjdzie z Serialu. Tu chodzi o to, że zarówno film, jak i serial, wychodzą z tego samego miejsca, powstają z tą samą miłością i są tak samo prawdziwe.

Jeph Loeb o połączeniach seriali i filmów w MCU

Większość odczytuje to jako słowa, iż tak naprawdę nie ma połączenia, tyle że wiele razy mówiono nam, że to połączenie tu jest. Świat filmu i serialu w Marvelu już kilka razy się mieszał, nie wmawiajcie mi więc, że tak naprawdę to nie ma znaczenia. Już nam mówiono, że to jest MCU, wyprowadzenie tych seriali z tego uniwersum nie ma najmniejszego sensu!

Choć znowu, Marvel łatwo oddaje postaci i wątki do seriali, ale ma pewne problemy z przyjęciem ich znowu do świata filmu. Jednakże MCU się rozszerza. Doktor Strange wprowadzi do MCU koncepcje Multiversów, czyli alternatywnych rzeczywistości i fabuł. Filmowy wszechświat Marvela zaczyna przypominać ten komiksowy i trudno mi wierzyć, że Marvel nie chce zdobyć większej ilości bohaterów do zasiedlenia go.

Na pewno ważnym czynnikiem w rozmowach między Marvelem a Foxem będzie jakość nadchodzących filmów bazujących na licencjach do których Fox ma prawa. X-Men Apocalypse zebrało bardzo mieszane recenzje, a Fantastyczna Czwórka była na tyle złym filmem, że nawet Marvel anulował komiksy z tej serii, a solowe filmy o Wolverinie… No cóż, dość powiedzieć, że gra na podstawie pierwszego filmu była lepsza niż sam film. Jeśli nic się nie poprawi, jedyną szansą studia na sukces, będzie Deadpool 2. Miejmy jednak na uwadze, że nad następnymi X-Menami, bardzo prawdopodobnie nie będzie pracował już Brian Singer. Więc wszystko się jeszcze okaże.

Na pewno mam nadzieję na jakieś porozumienie. Połączenie X-Men z resztą MCU byłoby wspaniałym posunięciem, włączając w to nowe interpretacje znanych i kochanych postaci. Czy tylko ja chciałbym zobaczyć nowego Wolverina, takiego jakiego wyobraża sobie Marvel?

Ale to wszystko, to bardzo daleko idące spekulacje. Premiera Legionu będzie bardzo ważnym czynnikiem który wpłynie na dalszą współpracę Marvela i Foxa. Jeśli serial będzie sukcesem, to może budzić szanse na dalsze pojawienie się X-Men w filmach MCU.

A wy jak uważacie? Chcecie X-Men w MCU, czy raczej wolelibyście by licencja pozostała w rękach Fox? Dajcie znać w komentarzach!


Jakub Kucharski
Bloger amator. Miłośnik kinematografii, wielki fan Christophera Nolana, maniak Toma i Jerry'ego. W wolnych chwilach słucham Rocka lub muzyki Indie, oglądam jakiś film, lub gram ze znajomymi. Uwielbiam zbierać mało znane ciekawostki o pewnych filmach i wyłapywać smaczki w poszczególnych produkcjach...