RANKING: Najlepsze thrillery wszech czasów

fot. materiały prasowe

Kolejna niedziela i kolejny ranking przygotowany przed redakcję FDB. Tym razem postanowiliśmy skupić się na filmach, które potrafią intrygować i trzymać widza w napięciu od pierwszej do ostatniej sekundy. Przed Wami zestawienie najlepszych thrillerów wszech czasów. Startujemy!

Strona 1 z 3

MIEJSCE 15: MISERY

Jedna z najlepszych adaptacji powieści grozy Stephena Kinga. Trzymający w napięciu thriller, który – co prawda – rozpędza się powoli, ale gdy dochodzi już do punktu kulminacyjnego to sprawia, że trzeba zbierać szczękę z podłogi. Legendarna rola Kathy Bates, która jest absolutnym numerem jeden w jej filmografii. Jak najbardziej słusznie nagrodzona Oscarem. Obok Louise Fletcher w filmie Lot nad kukułczym gniazdem, zdecydowanie najlepiej wykreowany czarny charakter w historii kina przed kobietę. Ręce same składają się do oklasków.

Movieman

MIEJSCE 14: ZAGINIONA DZIEWCZYNA

David Fincher współczesnym królem gatunku jest i kropka. Jak nikt inny potrafi budować napięcie z historii, która wydawać by się mogła nie powinna nikogo zaskoczyć. Znakomity suspens i mieszanie przez reżysera gatunkami. A do tego wybitna kreacja Rosamundy Pike, której ja osobiście dałbym Oscara za tę kreację. Niestety trafiła na zgarniającą wówczas wszystko co popadnie Julianne Moore. Różnica jest jednak taka, że Moore stać na kolejne wielkie role godne statuetki, a Pike? Już niekoniecznie.

Movieman

MIEJSCE 13: URODZENI MORDERCY

Ze zbrodnią im do twarzy. Zakochani w sobie. Młodzi. I nieobliczalni. Oliver Stone pokazał dehumanizacje i patologię miłosnej relacje, w której przekraczane są wszelkie granice. Życie ludzkie przestaje mieć znaczenie, a telewizja z morderczej podróży czynią popularne show. Reżyser już przed Danemy Gilroyem („Wolny strzelec”) opowiedział o szaleńczych mediach, żywiących się sensacją. O milionach widzów poszukujących coraz więcej i coraz mocniej. Urodzeni mordercy to kino totalne, które nie idzie na kompromisy. Szokuje i przeraża, a przy tym trafnie diagnozuje społeczne problemy. Trudno przejść obojętnie obok aktorskich kreacji: Woody Harrelson szaleństwo ma wypisane na twarzy, Juliette Lewis pełna jest energii i optymizmu z mroczną tajemnicą dzieciństwa. Stone kocha Amerykę i z lubością opowiada o jej największych problemach i bolączkach, dlatego ten film boli i fascynuje przynosząc niechlubną diagnozę społeczeństwa: ludzie kochają morderców, uwielbiają tanią sensację i telewizyjne popłuczyny pozbawione intelektualnego zacięcia. Reżyser JFK jest dosadny i obrazoburczy, ale dzięki temu serwuje terapię szokową.

Goosik

MIEJSCE 12: OLDBOY

To niewątpliwie najznakomitsza część „trylogii zemsty” Chan-wooka Parka. Twórca w idealny sposób buduje napięcie i atmosferę filmu, umiejętnie stawiając enigmatyczne pytania i wodząc widza za nos. Całość, rozgrywająca się w iście kafkowskich zaułkach azjatyckiej metropolii, tylko podkreśla zagubienie – wewnętrzne i zewnętrzne – głównego bohatera produkcji. Trudno nie zapomnieć kultowego, siedmiominutowego master shota, w którym Min-sik Choi powala cały korytarz oponentów, przemieszczając się do windy na jego końcu. W Oldboyu należy zwracać uwagę na najmniejsze detale historii, gdyż każdy szczegół może być kamieniem milowym w rozwiązaniu zagadki. Kino zemsty jeszcze nigdy nie było równie ambitne i inteligentne, a intryga tak zawiła i skomplikowana.

Kornel

MIEJSCE 11: TO NIE JEST KRAJ DLA STARYCH LUDZI

Jedno z arcydzieł braci Coen. Miażdży swoim klimatem, który jest potęgowany przez brak muzyki. Realizm w najczystszej postaci, bracia Coen wspaniale operują ciszą przez co emocje i napięcie rosną o niebotycznych rozmiarów. Zdjęcia Rogera Deakinsa to operatorski majstersztyk – niektóre z jego obrazów powinno się drukować i wieszać na ścianie. Wielka szkoda, że miał pecha i trafił na równie genialnego Roberta Elswita. Do tego jedna z najlepszych kreacji czarnego charakteru w historii kina. Rola Javiera Bardema jest jedyna, niepowtarzalna i warta każdej nagrody.

Movieman


Gracjan Mikitin
Redaktor Naczelny FDB. Od czasu do czasu, lubię obejrzeć sobie jakiś film :)