Użytkownik Reddita pozywa Warner Bros

Przez ostatnie dni ciągle słyszę jak to Warner Bros namieszało z Suicide Squad. Sam filmu jeszcze nie widziałem, ale słysząc o skali problemów, nie jestem pewny czy chcę. O to bowiem okazuje się, że kampania marketingowa była tak myląca, że są widzowie chcący pozwać studio.

Kością niezgody okazuje się postać Jokera. Słyszeliśmy już o całej masie scen z tą postacią które zostały wycięte. Okazało się jednak, że owe sceny zostały użyte celem reklamy filmu, łącznie z reklamami telewizyjnymi. Jest jedna rzecz której Warner Bros nie przemyślało – ktoś może chcieć obejrzeć film ze względu na te sceny.

Taki właśnie zamiar miał BlackPanther2016, anonimowy widz z Wielkiej Brytanii, który twierdzi, że złożył sprawę do sądu, i została ona zaakceptowana. Sprawa ruszy 11 Sierpnia, zobaczymy więc jak pójdzie Czarnej Panterze. Oddajmy mu głos, aby wytłumaczył motywy swojego postępowania.

Zwiastuny Suicide Squad pokazały wiele konkretnych scen z Jokerem które bardzo chciałem obejrzeć. Zapłaciłem więc by obejrzeć cały film, bo chciałem zobaczyć te konkretne sceny którymi WB/DC reklamowało film w spotach telewizyjnych. Mówimy tu o scenach takich jak Joker uderzający głową w szybę, Joker uderzający pięścią w dach swojego auta, Joker mówiący "pokażę ci moje zabawki" albo scena gdzie ciężko ranny Joker rzuca bombę, mówiąc "Pa Pa". Żadnej z tych scen nie było w filmie. Przejechałem 300 mil żeby móc zobaczyć film z tymi konkretnymi scenami i film mi ich nie pokazał. Jakby tego było mało, kampania reklamowa pokazała kilka scen z Kataną, które również bardzo chciałem zobaczyć, a które nie pojawiły się w filmie, jak ujęcia jej miecza wchłaniającego dusze (z tym charakterystycznym efektem dymu) oraz jej źrenic przechodzących w czarny kolor. Te sceny pokazywane były między innymi w pierwszym zwiastunie i spotach telewizyjnych, ale nie pojawiły się one w gotowym filmie. Zmarnowałem dużo pieniędzy, bo chciałem obejrzeć film dla konkretnych scen które nie pojawiły się w gotowym produkcie. Kampania reklamowa kłamała na temat ich obecności w filmie.

Na tym etapie możecie się śmiać, bo faktycznie brzmi to trochę groteskowo. Ale BlackPanther2016 zwraca uwagę na bardzo ważną rzecz z którą wszyscy powinniśmy się zgodzić.

Jeśli coś reklamujecie, pokażcie mi to, co reklamowaliście. To duży problem z wytwórniami, które pokazują epickie sceny w zwiastunach, ale tych scen nie ma w filmach. To nieuczciwe. Chcę tylko powiedzieć, dołączcie do mnie, jeśli też tak czujecie. Skończmy z tymi kłamstwami! I nie dajcie się mamić ekskluzywnymi złotymi limitowanymi specjalnymi reżyserskimi wersjami. Powinniśmy dostawać to co nam reklamowano, przy pierwszym seansie, za który zapłaciliśmy, bo wierzyliśmy reklamom. Sprawa rusza 8/11/2016 tego tygodnia.

Pozwolę sobie na małą prywatę, ale absolutnie zgadzam się z BlackPantherem2016. Często z filmów wycinane są różne sceny, które były w trailerach. Przeważnie twórcy starają się by było to sceny mało ważne oraz żeby zwiastuny ich nie zawierały. To rozsądne, logiczne podejście. Warner Bros ostatnio mocno szarżuje z wycinaniem scen z filmu, które to sceny nadal są używane przez kampanię marketingową. Jak sam pisałem, nie oglądałem Suicide Squad, ale patrząc na bardzo chaotyczne kulisy produkcji, jestem skłonny uwierzyć temu osobnikowi, że film miał wycięte mnóstwo scen.

Chodzi tu o sam fakt, na ile wytwórnie pozwalają sobie przy pracach nad filmami. Wycinanie scen nie jest złe, ale oszukiwanie widowni, jak najbardziej tak. Mam więc wielką nadzieję, że BlackPanther2016 wygra sprawę. A w moim odczuciu, ma na to bardzo duże szanse.

A jeśli w to nie wierzycie, pamiętajcie, że o większe drobnostki ludzie pozywali wielkie korporacje… i wygrywali.

Źrodło: movieweb.com


Jakub Kucharski
Bloger amator. Miłośnik kinematografii, wielki fan Christophera Nolana, maniak Toma i Jerry'ego. W wolnych chwilach słucham Rocka lub muzyki Indie, oglądam jakiś film, lub gram ze znajomymi. Uwielbiam zbierać mało znane ciekawostki o pewnych filmach i wyłapywać smaczki w poszczególnych produkcjach...