Daniel Radcliffe ciągle przepraszał na planie Imperium

Wielu aktorów ma często problemy przy graniu ciężkich ról. Co w sumie nie dziwi, jeśli jesteś człowiekiem pokojowym i musisz zagrać postać, która jest zimnokrwistym mordercą, musisz się do tego przyzwyczaić.

Podobne problemy miał Daniel Radcliffe na planie Imperium, kontrowersyjnego thrillera o grupie neonazistów, którzy planują zamach terrorystyczny. Niedawno na temat trudów tej roli, wypowiedział się w programie The Daily Show.

Zawsze po danej scenie, podchodziłem do danej osoby i ją przepraszałem. Musiałem to zrobić, to było dla mnie trochę tak, jakbym wiedział, że dana osoba zdaje sobie sprawę z tego, że to nie jestem prawdziwy ja, ale i tak muszę przeprosić, żeby czuć się w porządku. Jesteśmy najbardziej przepraszającą grupą skinheadów

Daniel Radcliffe o swojej roli w Imperium

Brzmi to dla mnie o tyle ciekawie, iż Daniel grał już bardzo różne postaci, siedzące na różnych stopniach spektrum bycia zły, chociażby w takich filmach jak Rogi lub Iluzja 2. Czy to oznacza, że Imperium zaprezentuje nam najmocniejszą rolę w dorobku tego aktora? Czas pokaże.

Premiera filmu w Stanach już jutro, na razie jednak nie wiadomo nic o planach publikacji filmu w Polsce.

Źrodło: cinemablend.com


Jakub Kucharski
Bloger amator. Miłośnik kinematografii, wielki fan Christophera Nolana, maniak Toma i Jerry'ego. W wolnych chwilach słucham Rocka lub muzyki Indie, oglądam jakiś film, lub gram ze znajomymi. Uwielbiam zbierać mało znane ciekawostki o pewnych filmach i wyłapywać smaczki w poszczególnych produkcjach...