RECENZJA DVD: Letnie przesilenie

fot. materiały prasowe

Wojna to przede wszystkim ludzie. I to właśnie o ludziach w dużej mierze jest ten film. Michał Rogalski w całkiem inny sposób opowiada o wojnie, niż przyzwyczaiły nas do tego filmy osadzone w tych ciężkich czasach. Na ziemiach polskich panuje głód, życie jest trudne, a mieszkańcy ledwo wiążą koniec z koniec.

Akcja Letniego przesilenia została umiejscowiona w roku 1943. Fabuła filmu skupia się na dwójce młodzieńców. Pierwszy z nich ma na imię Romek i jest Polakiem pracującym w pobliskiej parowozowni. Drugi to niemiecki żołnierz stacjonujący nieopodal wsi – wraz ze swoimi kompanami zajmuje się głównie patrolowaniem i utrzymywaniem porządku wśród miejscowych. Jak zwykle w tego typu historiach bywa, jest i ona. Młoda dziewczyna o imieniu Franka. Może zabrzmi to trywialnie, ale nastolatków połączy wspólne słuchanie muzyki. Cała ta – wydawać by się mogło – błaha sytuacja sprawi, że nasi bohaterowie będą musieli za jakiś czas podjąć niezwykle trudne decyzje, które zaważą o ich losach.

Oglądając ten film miałem wrażenie, że Michał Rogalski z pełną świadomością – ba, żeby nie napisać premedytacją – stworzył film niezbyt efektowny. Jasne, są sceny, przez które mocniej zabije serce. W końcu wojna to przerażająca rzecz, gdzie strach i walka o przetrwanie to chleb powszedni. Reżyser w większości tworzy jednak kino subtelne, pełne romantyzmu i młodzieńczej niewinności. Młodzi ludzie w tym okresie są jednak skazani na przyspieszone dojrzewanie. Przez kolejne trudy życia nabierają doświadczeń i przechodzą swego rodzaju inicjację. Rogalskiemu udaje się to pokazać w sposób przekonujący.

Letnie przesilenie to dobra próba prezentacji dojrzewania w wojennych czasach. Reżyser porusza także trudne – jak zwykle zresztą – relacje polsko-żydowskie. One nie są jednak najważniejsze. Michał Rogalski stroni od wymuszonej kontrowersyjności, dzięki czemu film zyskuje.

Realizacje jest całkiem nieźle, aczkolwiek przyczepię się do jednej kwestii. Niestety bardzo ważnej, która w polskim kinie zdarza się aż za często. Dźwięk. Po raz kolejny dostajemy rodzimą produkcję, w której nie słychać dialogów! Jest to strasznie irytujące i przeszkadza w odbiorze. Całe szczęście, że w Letnim przesileniu mamy także dialogi niemieckie, dzięki czemu Kino Świat zdecydowało się na polskie napisy. Są one dostępne także w czasie wypowiadania polskich słów. Uwierzcie – warto je włączyć.

Jeśli chodzi o samo wydanie DVD to muszę pochwalić Kino Świat. Zazwyczaj dystrybutorzy olewają sobie sprawę i poza jakimiś zwiastunami nie dostajemy nic ciekawego. W Letnim przesileniu mamy jednak możliwość zobaczeniu kilku interesujących dodatków. Oprócz rozmów z aktorami i reżyserem, są także fajne materiały making off. Wśród nich między innymi wizyta na parowozowni, gdzie kręcono niektóre ze scen. Dźwięk i obraz standardowe – 5.1 i 16:9

Ocena: 6,5 (byłoby pełne 7, gdyby nie fatalny dźwięk)


Gracjan Mikitin
Redaktor Naczelny FDB. Od czasu do czasu, lubię obejrzeć sobie jakiś film :)