Stephen Amell nie chce wcielić się w kinowego Arrowa

Wielu fanów produkcji DC i Warner Bros. nadal nie potrafi rozdzielić uniwersum serialowe i filmowego. Być może pomogą im w tym ostatnie wypowiedzi Stephena Amella.

W tegorocznym widowisku Batman v Superman po raz pierwszy zaprezentowano nowych członków kinowego uniwersum DC. Choć nie było pośród nich Green Arrowa, aktor Stephen Amell, wcielający się w serialowego łucznika-superbohatera stwierdził, że z chęcią zobaczyłby film z Zieloną strzałą. Dodał również, że nie zależy mu, aby wcielać się w kinowego herosa.

Na Salt Lake City Comic-Conie Stephen Amell powiedział:

Powtarzam się, ale nadal uważam, że [kasting na kinowego Flasha] był bardziej niż chybiony. Ja sam nie mam praw do postaci Olivera Queena. Ktoś grał go przede mną, ktoś zagra go po mnie.

Wielu fanów nie podobał się fakt, że serialowy Suicide Squad został rozwiązany tuż przed tym, jak w kinach pojawiła się jego nowa adaptacja. Stephen Amell po raz kolejny podkreśla, iż nie ma żadnego powiązania między kinowym uniwersum, a światem superbohaterów DC ukazanym w serialach.

Diane Nelson, Geoff Johns, ludzie związani z kinowym uniwersum i ci związani z serialowym światem superbohaterów – w interesie ich wszystkich leży, aby robić jak najlepsze produkcje dla fanów. Diane Nelson wysłała do mnie bardzo elokwentny e-mail, wyjaśniając dlaczego oba uniwersa muszą pozostać autonomiczne. Teraz ma to dla mnie sens… Wiecie, nie ma rywalizacji między serialami a filmami, to nie jest jakaś wojna!

Wciąż nie jest pewne na 100%, czy w kinowym uniwersum DC znajdzie się miejsce na solowe widowisko z udziałem Green Arrowa. Póki co Warner Bros. ustalił datę planowanej produkcji dopiero na rok 2020.

Źrodło: movieweb.com


Kornel Nocoń
Maniakalny kinoman, wychowany na Kieślowskim, Kubricku, Koterskim, Tarantino i „Władcy Pierścieni”. W wolnych chwilach ogląda filmy – a jeśli ich nie ogląda, to ogląda seriale. Fan kina realistycznego z misją zniechęcenia polskich widzów do słabych produkcji.