Dlaczego Margot Robbie zastąpiła Olivię Wilde w Wilku z Wall Street?

Margot Robbie była absolutnie zjawiskowa w filmie Wilk z Wall Street Martina Scorsese. To dzięki tej produkcji wypłynęła na szerokie wody i dzisiaj jest jedną z najjaśniejszych gwiazd w Hollywood.

Co ciekawe nie tylko ona była brana pod uwagę przy obsadzaniu roli Naomi Lapaglii. Jedną z faworytek była Olivia Wilde, której w otrzymaniu roli miał przeszkodzić… wiek. Oto co aktorka powiedziała na ten temat.

Usłyszałam, że jestem zbyt wyrafinowana do tej roli. Zabrzmiało to miło, jednak później dowiedziałam się, ze chodziło o to, że jestem za stara. Tak naprawdę "wyrafinowana" może być tajnym kodem w Hollywood, który tak oznacza "stara".

powiedziała Olivia Wilde

Sytuacja jest o tyle dziwna, że Naomi Lapaglia, której prawdziwe imię brzmi Nadine Caridi miała 29 lat, gdy wychodziła za Jordana Belforta. Margot Robbie w momencie kręcenia filmu była 22 letnią aktorką, co czyni ją 16 lat młodszą od Leonardo DiCaprio. To wszystko wydaje się śmieszne, tym bardziej że Wilde w tamtym momencie miała 28 lat, więc rocznikiem nadawała się dużo bardziej od Robbie.

Hollywood wydaje się być szalone skoro piękną, 28 letnią aktorkę uważa się za starą. Na szczęście nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Olivia Wilde dostała później rolę w serial Vinyl, w którym bardzo chciała zagrać. Zresztą z projektem związany był także Martin Scorsese. Sama Wilde nie ma pretensji do Margot Robbie – co więcej uważa, że zagrała fantastycznie w Wilku z Wall Street.

Źrodło: GeekTyrant


Gracjan Mikitin
Redaktor Naczelny FDB. Od czasu do czasu, lubię obejrzeć sobie jakiś film :)