J.K. Simmons opowiada o roli komisarza Gordona

J.K. Simmons wyznał, jak wyglądała jego praca z Zackiem Snyderem na planie Justice League, równocześnie potwierdzając, że większość scen komisarza Gordona rozgrywa się w towarzystwie Batmana.

Jedną z najbardziej ekscytujących chwil związanych z Justice League był moment, w którym okazało się, że w postać Jamesa Gordona wcieli się słynny aktor, J.K. Simmons. Niestety, nie będzie miał szczególnie ważnej roli w filmie, a ze wszystkimi superbohaterami spotka się zaledwie raz – reszta scen odbędzie się wraz z udziałem Człowieka-nietoperza.

Zapytany przez Entertainment Tonight o dzielenie ekranu z Mrocznym Rycerzem, aktor odpowiedział:

Faktycznie, grałem głównie z Benem. W pierwszej części Justice League komisarz Gordon nie jest kluczową postacią produkcji… Właściwie jest to tylko wprowadzenie do uniwersum DC oraz nakreślenie jego interakcji z Batmanem… I z większością członków Ligi.

Simmons bardzo ciepło wypowiedział się o jego współpracy z Zackiem Snyderem:

Praca była niezwykle przyjemna. Zack tworzy coś w rodzaju wielkiej, szczęśliwej rodziny, a to nie jest wcale takie oczywiste, gdy kręcisz tak ogromne widowisko – inaczej jest na planie mniejszych produkcji pokroju The Meddler. Prawdziwym reżyserem jest ten, kto nadaje tonu całej ekipie. Zack i Lorene kojarzeni są z tego, że zawsze kompletują przyjazny, inteligentny i kompetentny zespół, z którym 12 godzin pracy to czysta rozkosz.

A czy ekipa ta zdolna będzie stworzyć dobre kino superbohaterskie? O tym przekonamy się dopiero 16 listopada 2017 roku.

Źrodło: comicbookmovie.com


Kornel Nocoń
Maniakalny kinoman, wychowany na Kieślowskim, Kubricku, Koterskim, Tarantino i „Władcy Pierścieni”. W wolnych chwilach ogląda filmy – a jeśli ich nie ogląda, to ogląda seriale. Fan kina realistycznego z misją zniechęcenia polskich widzów do słabych produkcji.