Festiwal Gdynia 2016: Jestem mordercą

Jestem mordercą to bezkompromisowa gra z przyzwyczajeniami i oczekiwaniami. Seryjny morderca, który w PRLu był postrachem Śląska, staje się figurą niezbędna do opowiedzenia historii o uwikłaniu. Zaplatanie w system polityczno-społeczny, oczekiwania i moralne watpliwości przenoszą milicjanta Janusza Jasińskiego (Mirosław Haniszewski) na pierwszy plan. Maciej Pieprzyca kieruje soczewkę na człowieka prawa zamiast z lubością badać patologiczne skłonność domniemanego mordercy.

Dwanaście ofiar, naciski z góry i narastająca psychoza lokalnej społeczności zmuszają milicję do przeorganizowania swoich szyków. Jasinski staje na czele zespołu śledczych i z dużą pomysłowością i innowacyjnym podejściem zabiera się do pracy. Możliwość awansu, społecznego uznania i podbudowania ego napędzają jego działania. Pieprzyca pokazuje drogę od prawości do maniakalnego udowadniania swojej słuszności pomimo braku rzetelnych dowodów. Skupia się na zmianie postawy i zastanawia się nad rolą i możliwościami jednostki w obliczu działania systemu. O wiele bardziej interesuje go prowadzący śledztwo niż zbrodniarz.

Historia Wampira z Zagłębia owiana jest legendą. Na smierć w procesie poszlakowym został skazany niewinny mężczyzna. W Jestem morderca Wiesław Kalicki (Arkadiusz Jakubik) jest w zlym miejscu i czasie. Staje się łatwą ofiarą, której przykleja się łatkę winowajcy. Jakubik fenomenalnie rozgrywa zagubienie bohatera, psychiczne watpliwości i strach przed wyrokiem. Aktor doprowadza się do stanów granicznych i zachwyca złożonością kreacji, kiedy nie wiadomo, co jest pozą postaci, a co jej rzeczywistą emocją.

Jestem mordercą to nie tylko precyzyjna konstrukcja scenariusza, która jasno i wyraźnie przedstawia psychikę bohaterów, ale przede wszystkim genialnym zespół aktorski. Haniszewski lśni po raz pierwszy w tak dużej roli, pozostawiając wiele niejednoznaczności w swojej postaci. Agata Kulesza kradnie niemal każdą scenę jako mówiąca po śląsku żona Kalickiego. Fantastycznie rownież sprawdza się drugi plan: Magdalena Popławska, Michał Żurawski, Piotr Adamczyk.

Maciej Pieprzyca zawędrował w mroczne rejony duszy ludzkiej. Po pełnym nadziei Chce się żyć pokazał ułomnego człowieka, który, poddając się pustej powinności, przypomina Lutka z Wodzireja Feliksa Falka. Reżyser głęboko zakopuje się w kino moralnego niepokoju, a oszczędna ścieżka dzwiękowa (perkusja i trąbka) przywodzi na myśl Birdmana Inarritu. U meksykańskiego twórcy bohater rownież przemieszczał się w świecie ułudy i pozorów, aby sprostać ambicjom i narzuconemu wizerunkowi.

Jestem mordercą to kino niespokojne, ale niezwykle konsekwentne w opowiadaniu o ludziach zatopionych w sytuacjach. Interesujące w obserwacjach i skromne w środkach. Maciej Pieprzyca fascynuje, choć pozostawia nutkę niedosytu przez zbyt wolny rytm opowiadania. Znana opowieść z innej perspektywy stawia pytania i pozostawia szerokà przestrzeń na odpowiedzi.

Moja ocena: 7/10